poniedziałek, 31 październik 2011 21:30

Idzie wiosna

Napisane przez

Pory roku w Australii mają mniej do czynienia z astronomią, niż to się dzieje w Polsce. Kalendarzowa wiosna, na przykład, zaczyna się 1 września. Tak w ogóle w Melbourne łatwiej dostrzec porę mokrą i porę suchą, czyli jakby dwie główne pory. Do tego w obu mogą się przytrafić anomalie w postaci letnich dni zimą, jak i zimowych dni latem.

We wrześniu kończy się sezon futbolu. Dla zainteresowanych: w tegorocznym finale, rozgrywanym tradycyjnie na Melbourne Cricket Ground, Koty z Geelongu pokonały Sroki z Collingwood druzgocącą czwartą kwartą meczu. Na czas samego finału opustoszały ulice i nawet policjanci nie mieli nic do roboty, gdyż wystąpił fenomen braku przestępczości. Wtajemniczeni, a może po prostu złośliwi, tłumaczą to obecnością wszystkich kibiców tegorocznych wicemistrzów na stadionie lub przed telewizorami.

Od połowy października dochodzą też wyścigi konne. Te są okazją do pokazania się i wypicia szampana w towarzystwie, zaprezentowania pań z wyższych sfer i ich strojów. Kulminacyjny jest początek listopada. W jego pierwszy wtorek odbywają się wyścigi konne o nazwie ?Melbourne Cup? i prezentacja kunsztownych kapeluszy przez panie z towarzystwa. Zwycięski koń głównego wyścigu staje się bohaterem na cały rok, a właściciele zbierają nagrodę przekraczającą milion dolarów. Na teren wyścigów może wejść każdy, za opłatą, oczywiście. Jest to dzień wolny od pracy, więc ogólnie festyn ma charakter egalitarny. Elitarna za to jest oprawa wyścigów dwa dni później, podczas Oaks Day. Karnawały wyścigowe odbywają się do końca roku również poza metropolią, w wielu małych miasteczkach.

Miłość do koni zapewne związana jest w Australii z kartami historii, starannie tu pielęgnowanej. Tak jak Polska dumna jest z Somosierry, Australia hołubi zwycięski atak w formie wyśmienitej, choć niekonwencjonalnej szarży swojej Lekkiej Konnej Brygady w bitwie przeciwko Niemcom i Turkom pod Beer Szewą, w Palestynie w 1917 roku.

Rusza liga prawdziwej piłki nożnej. W tym sezonie drużynę Melbourne Victory, po latach sukcesów z Leeds, gry w Liverpool i Turcji, zasilił sam Harry Kewell. Niedawno doszła do mnie plotka o zachowaniu Lucasa Neillsa, kapitana reprezentacji Australii w przegranym 0:4 meczu z Niemcami w ostatnich mistrzostwach świata. Nakazał on kolegom z drużyny nie zastosować się do instrukcji trenera, Holendra Pima Verbeeka, celującego w remis przez wprowadzenie na ten mecz superdefensywnej taktyki.

W czasie pory suchej zaczyna się też sezon krykieta, są wyścigi motocyklowe Grand Prix na Phillip Island na południu Wiktorii, niedługo potem kilka tygodni zmagań najlepszych tenisistów z rozpoczynającym rok tenisowy wielkoszlemowym Australian Open na czele, a w marcu wyścigi samochodowe Formuły 1.

Bolt sprawę przegrał

Krytyce przez wolnościowców i konserwatystów został poddany nie tyle wyrok i jego uzasadnienie (ok. 57 tys. słów, po ponad pół roku od zakończenia przesłuchań sądowych) przez sędziego Bromberga, ile samo prawo, którego konsekwencją jest wynik. Instytut Spraw Publicznych natychmiast zorganizował zbiórkę pieniężną na całostronicowe ogłoszenie w ?The Australian? protestu przeciwko kurczącym się wolnościom osobistym i wskazanie niebezpieczeństw z tym związanych.

Są opinie, że to najlepszy rezultat, jaki Bolt mógł uzyskać. Stoi bowiem przed nim i jego wydawcą szansa odwołania się do Sądu Najwyższego, wygrania tam sprawy, a co za tym idzie uznania dużych fragmentów prawodawstwa o dyskryminacji rasowej za niezgodne z konstytucyjną wolnością słowa. O ile będzie się odwoływał. Warto przeczytać opis przebiegu procesu, np. w ?Quadrancie?, przemówień prawników oskarżających, jak i samo uzasadnienie wyroku.

(...)

Wyświetlony 1465 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.