Jacek Wegner

Jacek Wegner

środa, 28 wrzesień 2011 17:36

Krętactwo i nonszalancja

Tegoroczne lato przykro się w życiu publicznym zakończyło: krętactwem i nonszalancją. Wprawdzie nie aż taki wielkimi, żeby rwać włosy z głowy i utyskiwać na nasze państwo w budowie, niemniej jednak budzące niesmak, wywołujące ? powiedziałbym górnolotnie ? dyskomfort obywatelski. Wszak każdy chciałby żyć, mieszkać pracować w kraju, gdzie rodacy ? rządzeni i rządzący, naukowcy i dziennikarze ? mają ?tak za tak, nie za nie, bez światło cienia?. Tymczasem:

wtorek, 20 wrzesień 2011 16:21

Publicyści zostają

Kol. Krzysztofowi Kłopotowskiemu polemicznie

Zjawa Wernyhory mówi Dziennikarzowi: masz tu kaduceusz polski, mąć nim wodę, mąć. Kolega Krzysztof Kłopotowski w felietonie ?Publicyści do piór, rodacy do rozumu?, zamieszczonym na portalu SDP, wzywa zaś do ?odmącenia? tego, co politycy dawniejsi i dzisiejsi zagmatwali, a koledzy z ?Gazety Polskiej? i ?Uważam Rze? wikłają nadal.

Pierwsi ?mącą? jak w ?karnawale wolności Sierpnia 1980?. Wskutek zaś owego Sierpnia ? wywodzi Kłopotowski ? ?zmieniono narzędzie władzy z kija na marchewkę, a przymus policyjny ustąpił ekonomicznemu (?). Ale propaganda rządowa dalej kryje władzę oligarchii, tym razem partyjno-biznesowej, z udziałem służb specjalnych?.

Koledzy z ?Uważam Rze? natomiast upajają się wywalczoną Niepodległością. A przecież ? pisze Kłopotowski ? ?gdyby nie odbudowa w 1918 r. całkowicie suwerennego państwa, to ocalałyby miliony Polaków i dorobek pokoleń; chociaż polskość zanikałaby (?) zbyt ambitny patriotyzm doprowadził do zagłady Warszawy w powstaniu, a kadry podziemnego państwa dostarczyły ofiar obu okupantom?. Albowiem nie ma między Niemcami a Rosją miejsca na naszą suwerenność ? konkluduje Kłopotowski.

Podobnie myśleli niektórzy publicyści międzywojnia, np. Stanisław Stroński, Józef Mackiewicz czy, już w pewnym sensie, Adolf Nowaczyński, którzy uważali, że jeśli trzeba zrzekać się suwerenności, to w przymierzu z Niemcami. Natomiast najwybitniejsi, m.in. Stanisław Cat Mackiewicz czy Adolf Bocheński, zastanawiali się, jak między Wschodem a Zachodem zachować podmiotowość państwową. Bocheński, w swej publicystyce pisanej wykwintnym językiem (żaden bodaj dzisiejszy publicysta nie wypowiada się tak pięknie), był zatrwożony, że, jak pisał, ?materiał ludzki, którym Rzeczpospolita dziś rozporządza, jest (?) beznadziejnie słaby, mózgi polityczne (?) miałkie i chaotyczne (?) Rzeczpospolita Polska musi się liczyć z nawrotami zarówno ekspansji Niemiec, jak i ekspansji Rosji w kierunku jej granic. Nie może natomiast liczyć na pomoc Rosji przeciw Niemcom i Niemiec przeciw Rosji?. To proste, arcymądre, bo wszystko co proste jest mądre, spostrzeżenie dziennikarza z II Rzeczypospolitej, a raczej wnioski, jakie trzeba wyciągać z owego przeświadczenia, powinny być pamiętane po wsze czasy, dopóty dopóki nad Wisłą choćby dwóch ludzi będzie rozmawiać po polsku.

I właśnie dzisiejszy publicysta, Arkady Rzegocki w eseju ?Polska racja stanu w ostatnim dziesięcioleciu?, zamieszczonym w zbiorze ?Rzeczpospolita 1989-2009. Zwykłe państwo Polaków??, konstatuje, że w krajach dawnego kondominium sowieckiego ??głęboko zakompleksione społeczeństwa, a co gorsza elity tych społeczeństw, nie były w stanie wydać żadnej oryginalnej myśli. Tu tkwią (?) źródła nie tylko braku nowych idei, jakie z naszej części Europy mogłyby promieniować, ale także ogólnej słabości naszej nauki i kultury (?) tutaj należy także doszukiwać się przyczyn słabości naszego państwa?.

Właśnie ? kultury! Kultura to, wedle Władysława Tatarkiewicza, opanowywanie natury; w wymiarze jednostkowym pokonywanie natury w sobie. Z kultury wynika więc wszystko, co duchowe ? również patriotyzm, który nie może być, jak go nazywa Kłopotowski, ani ?zaciekły?, ani ?zbyt ambitny? ? jest najwyżej głęboki lub płytki, w każdym razie przejawia się miłością do ojczyzny, a każda miłość tworzy trwałe wartości, więc również staje się podwaliną państwa godnego szacunku i powszechnej troski; czasami wymaga ofiar, żeby trwać i tworzyć...

Nie patriotyzm jest tedy od ponad prawie trzystu lat przyczyną naszych nieszczęść narodowo-państwowych, a przeciwnie, jego brak u połowy ? co najmniej! ? Polaków. Jedni między Wschodem a Zachodem walczyli i walczą o suwerenność, drudzy zaś pławili się i pławią w nihilizmie i serwilizmie, kupczyli i kupczą swą ojczyzną.

Przeciwieństwem kultury, wynika to przecież z pojmowania Tatarkiewicza, jest atawizm, a w nim najbardziej destrukcyjny, niszczący duchowość jednostek i społeczeństw ? s t r a c h. Kol. Kłopotowski pisze, że nie dziwi się Marii Peszek, która mówi: ?Gdyby moja ojczyzna popadła w jakieś tarapaty, myślę tu o sytuacji zbrojnej, to natychmiast zostaję dezerterem(?). Pierwsza rzecz, jaką robię, to spierd? po prostu?.

Energią kultury jest tradycja, głównym zaś zwornikiem naszej, polskiej: narodowej i republikańskiej, jest niepodległość. Wolę więc, gdyby trzeba było orężnie przeciwstawić się komuś czyhającemu na naszą niezawisłość ? oby już nigdy do tego nie doszło ? umierać z podniesionym czołem, niż żyć na klęczkach, przytakując pokornie ?tak toczno? albo ?jawohl? czy nawet ?yes, all right?. Czy ten wybór byłby ?zbyt ambitnym? lub ?zaciekłym patriotyzmem?? A może zwykłym przejawem poczucia godności człowieka i Polaka miłującego własny naród i swą tradycję?

Niechże więc Maria Peszek sobie spierd? Ja bez kaduceusza zostaję w każdych okolicznościach, ze mną również ? myślę ? znakomita większość kolegów po piórze.

A kolega Kłopotowski?

niedziela, 29 maj 2011 23:38

Omamy prezesa

Przykro byłoby przyjąć, że symbolem dzisiejszego dziennikarstwa polskiego jest Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, bo wtedy publiczne wypowiedzi jego prezesa h o n o r o w e g o, Stefana Bratkowskiego, logiczną siłą rzeczy stawałyby się emanacją tego środowiska. A tak nie jest i być nie może...

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.