poniedziałek, 27 luty 2012 23:53

Konflikt w koalicji

Napisane przez

Narasta konflikt w czeskiej koalicji rządzącej. Wiąże się on decyzją premiera Piotra Nećasa niepodpisania paktu fiskalnego w ramach Unii Europejskiej. Przypomnijmy, że dokumentu tego nie poparły dwa państwa: Wielka Brytania i właśnie Czechy.

 

Trzeba przyznać że postawa premiera wymagała od niego ogromnego zdeterminowania i politycznej odwagi. Sceptycyzm Brytyjczyków wobec pomysłów płynących Berlina i Paryża jest powszechnie znany i w jakiejś mierze tolerowany przez Brukselę. Natomiast do przysłowiowej białej gorączki doprowadzają unijnych decydentów mniejsze, średnie państwa będące członkami UE, które ośmielą się mieć inne zdanie i nie chcą płynąć ?głównym nurtem?, parafrazując naszego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.

Wszyscy chyba pamiętamy 2000 rok. Rok millenijny, z którym wiązano wielkie nadzieje na lepsze czasy, bo przecież postępował proces rozszerzenia UE, wprowadzono wspólną walutę, etc. Ale przydarzyła się przykra niespodzianka, mianowicie w Austrii, w tym spokojnym, stabilnym i małym alpejskim kraju wybory wygrała prawicowa Partia Wolności Jerzego Haidera. Jeszcze nie utworzono nowego rządu, a już posypały się protesty i groźby. Doszło do tego że Haider, aby nie komplikować międzynarodowej pozycji swego kraju, nie wszedł do nowego rządu, mimo że był przywódcą zwycięskiej formacji. To nie pomogło, na Austrię spadły sankcje polityczne, na każdym kroku przedstawicielom tego państwa okazywano ostracyzm i lekceważenie. Jakoś tym samym osobom nie przeszkadzało utrzymywać oficjalnych kontaktów z byłymi komunistycznymi aparatczykami i funkcjonariuszami komunistycznych państw w środkowowschodniej Europie. Ci sami pryncypialni krytycy prawicowego ekstremizmu w Austrii (np. francuska lewica) są bardzo wyrozumiali dla swojej postawy wobec komunizmu i innych obłędnych lewicowych ideologii, które doprowadziły do masowych morderstw i zapaści gospodarczej państw, które były pod ich wpływem. Tak unijne elity postępują w stosunku do Budapesztu dziś czy Warszawy w latach 2005-07.

Ale wróćmy na czeskie podwórko, gdyż nie pierwszy raz, przez nieprzejednaną postawę swoich polityków w kwestii obrony swoich narodowych interesów Czesi popadają pod ostrze krytyki czy wręcz nagonki. O prezydencie Wacławie Klausie nie będę się rozpisywał, gdyż czynię to często na tych łamach. Udzielił on zdecydowanego poparcia Nećasovi, który wywodzi się z tego samego co prezydent eurosceptycznego skrzydła ODS.

Takiej postawie premiera i prezydenta zdecydowanie sprzeciwił się minister spraw zagranicznych Karol Schwarzenberg. Polityk ten wywodzi się centrowej, założonej w roku 2009, partii TOP-09. Jest on przedstawicielem starego arystokratycznego czeskiego rodu. Trudno mi jednoznacznie ocenić powody jego takiej jego postawy. Niemniej mam pełne przeświadczenie, że nie wynikają one bynajmniej z serwilizmu i koniunkturalizmu wobec silnych unijnych graczy. Myślę, że z polityk ten wychodzi z założenia, iż w przypadku niepodpisania paktu fiskalnego jego kraj będzie marginalizowany, a jego pozycja międzynarodowa słabsza.

(?)

Wyświetlony 1785 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.