wtorek, 29 maj 2012 23:06

Niemcom brakuje empatii

Napisane przez

Z prof. Zdzisławem Krasnodębskim rozmawia Petar Petrović (Polskie Radio)

 

Dziś nawet najwięksi rzecznicy europejskiej demokracji przyznają, że Niemcy ponownie chcą odgrywać dominującą rolę w Europie. Minister Radosław Sikorski zdobył poklask i uznanie niemieckich mediów i polityków (a także większości polskiego mainstreamu) za namawianie ich do wzięcia większej odpowiedzialności za Europę. Pisał pan, że do niedawna, jeszcze w latach dziewięćdziesiątych Niemcy, realizowali swoje ambicje poprzez projekt europejski, a swoją tożsamość narodową trzymali, wciąż trochę wstydliwie, na drugim planie. Od pewnego czasu doszło jednak w tej materii do znaczących zmian.

Tak ? tak było w latach dziewięćdziesiątych, kiedy traktowaliśmy ten kraj jako naszego adwokata w Europie. Obecnie Europa zeszła dla Niemców na drugi plan, a dziś Niemcy uważają, że ich kraj powinien być przykładem dla innych. A ci inni powinni czerpać z niemieckich rozwiązań. Jeśli chodzi o relacje z naszym krajem, to poważnym problem jest to, że oni różnych rzeczy nie widzą, gdy obserwują naszą scenę polityczną. A to, co widzą, całkowicie błędnie interpretują, co uniemożliwia im podejmowanie racjonalnych decyzji. Nerwowo reagują na krytykę, a szczególnie na wytykanie im przeszłości. To też powiązane jest z nową poprawnością polityczną, która powoduje, że o pewnych sprawach lepiej jest nie mówić. Gdy dzisiaj Grecy i Włosi krytykują obecne działania niemieckie, nieraz przypominają im II wojnę światową, III Rzeszę, domagają się reparacji wojennych. Takie osoby Niemcy starają się z miejsca zdyskredytować. Kiedyś dawano możliwość krytyki ich historii, taka postawa była przyjmowana ze zrozumieniem, w szczególności jeśli dotyczyła kogoś, kto pochodził z krajów przez Niemców okupowanych. Dzisiaj to oni wychowują inne narody i namawiają je do rozliczenia się ze swoją przeszłością.

Nas też?

Naturalnie, to jest w ich interesie. Tym bardziej że wiedza w Niemczech o tym, co się w Polsce dzieje, jest bardzo uboga, a informacje są kodowane w prosty sposób. Mamy prosty podział na siły dobra, proeuropejczyków, liberałów, no i są nacjonaliści ? czyli PiS, który porównuje się do ekstremistów, występujących na gruncie niemieckim. Mam sąsiadkę, starszą panią, która przeżyła III Rzeszę, jest to ciekawa, oczytana osoba. Niedawno moja żona pożyczyła jej Sławę i chwałę Iwaszkiewicza. Bardzo ciekawa była jej reakcja, gdyż ona była zdumiona, że w naszym kraju była jakaś inteligencja, że jeździli po świecie, że w Polsce kwitła wyższa kultura. To pokazuje, jak bardzo brak im umiejętności spojrzenia na rzeczywistość z perspektywy innej kultury, innego narodu. Niedawno z Bremy pojechała jakaś grupa, by ratować demokrację na Węgrzech. Ja im powiedziałem, że z Polski też jadą ludzie, ale będą po drugiej stronie i oni też chcą ratować demokrację. Koleżanka z uniwersytetu opowiadała mi, że tam całkowicie zawiesza się wolności, gdyż zwalnia się dziennikarzy z mediów publicznych. A ja jej mówię, że w Polsce też się ich zwalnia. Ona dodała, że tam jest takie ciało, które kieruje wszystkimi mediami, a ja jej powiedziałem, że w Polsce też jest, nazywa się Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji.

(?)

Wyświetlony 2021 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.