Wydrukuj tę stronę
wtorek, 29 maj 2012 23:59

Siwy dym

Napisane przez

Na samym początku Bóg pozwolił, by Adam wybrał sobie Ewę. Niestety, w sumie ani On, ani Adam, nie mieli jakichś szczególnych powodów do radości. Następnie Bóg sam wybrał sobie Żydów. I także po tym wyborze do dziś nie może się pozbierać. Ostatnio zaś Jego wolą było, by w roku 2012 Największe?W?Europie?Zawody?W?Kopaniu?Piłki rozegrać w Polsce i na Ukrainie. Wniosek: ewidentnie wybory to nie jest prosta sprawa, również dla Boga.

Szczerze powiedziawszy, ja Mu się nie dziwię. Nic a nic. Zwłaszcza gdy trzeba jednocześnie objąć cały świat, coraz szybciej zsuwający się w otchłań moralnej deprawacji czy wręcz totalnej anomii. Widać w tych okolicznościach nawet Najwyższemu trudno zachować równowagę.

Zacznijmy jednak od początku, czyli od wczoraj. Albowiem właśnie wczoraj przyśnił mi się Naród. W sumie nie tyle Naród, co rzucone przezeń pod adresem Donalda Tuska pytanie. Mianowicie, czy państwo polskie jest do Euro 2012 należycie przygotowane.

?Yes, yes, yes!? ? zameldował w odpowiedzi Narodowi premier Tusk, zginając ramię w łokciu. Nie pamiętam, na ile ów gest przypominał wskazanie: ?tu babcia koszyk nosi?, bo w tym samym momencie w Dolinie Królów pod Luksorem z trzaskiem pękła gruba szklana tafla, osłaniająca mumię faraona Tutenchamona, sama mumia zaś obśliniła się niczym kot Jinks na widok Pixie i Dixie. Ze śmiechu. Dyrektor tamtejszego muzeum natychmiast oświadczył, że był to pierwszy tego rodzaju przypadek w historii Egiptu.

Pastylka musująca

Ale zostawmy żarty. Jak wszyscy pamiętamy, ceremonia otwarcia igrzysk olimpijskich w Pekinie w roku 2008 miała wprawić świat w ekstazę ? i w ekstazę świat wprawiła. Bez żadnego ryzyka popełnienia błędu można orzec, że Euro 2012 organizowane nad Wisłą i Dnieprem również wywoła spore wrażenie. Już same przygotowania do Euro takie wrażenie wywołują. W tej części Europy nie oglądaliśmy jeszcze podobnej szopki. Jak bowiem rzecz bardzo poważnie ujmują ludzie przyzwoici i rozumni: impreza imprezą, ale co to za impreza, gdy szczątki polskiego państwa leżą w podsmoleńskim lesie? A przecież to fakt niezbity. Podobnie jak ten, iż to, co po Smoleńsku z naszego państwa zostało, przypomina musującą pastylkę wrzuconą do szklanki z ciepłą wodą (Gabriel Maciejewski).

(?)

Wyświetlony 4355 razy
Krzysztof Ligęza

Najnowsze od Krzysztof Ligęza

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.