niedziela, 02 wrzesień 2012 11:55

Umieranie rozłożone na lata

Napisał

Bez ryzyka popełnienia większego błędu stwierdzić można, że duńskie powieści kryminalne nie są jeszcze tak popularne w Polsce jak dzieła autorów z Norwegii i Szwecji. Dzięki przekładom znanej już naszym Czytelnikom pani dr Joanny Cymbrykiewicz w ubiegłym roku do rąk miłośników tego typu literatury trafiły powieści popularnego na Zachodzie pisarza, Jussiego Adler-Olsena ? kolejna luka została wypełniona.

Kobieta w klatce to książka solidnie osadzona w realiach społecznych i politycznych Królestwa Danii. Na dalekim planie, ale w sposób istotny dla fabuły, zasygnalizowana została rola potężnych związków zawodowych, wspomniano o tzw. małżeństwach sodomitów, a główny bohater prezentowany jest jako mocno mizantropijna jednostka uwikłana w zjawisko znane w socjologii jako ?rodzina patchworkowa?. Częścią tych realiów Północy okazuje się także rozbudowana biurokracja, z jej nieruchawością i immanentnymi słabościami. Dodatkowym elementem jest ?zderzenie kultur?, które obserwować można w relacjach interpersonalnych Carla M?rcka i jego nowego współpracownika Assada, Syryjczyka z pochodzenia. Spojrzenie duńskiego autora na ojczyznę okazuje się mocno ironiczne?

Carl M?rck, szef nowo utworzonego Departamentu Q, którego zadaniem są śledztwa w sprawach dalekich od rozwikłania, lecz odłożonych ad acta, to postać niedbająca o pozyskanie czyjejkolwiek sympatii: przełożonych, kolegów czy nawet czytelników. Można przyjąć, że gdyby nie był jedynie bohaterem literackim, nie zależałoby mu na książkach z jego udziałem, popularności i uznaniu. Przeciwnie, jest to człowiek szorstki i zamknięty w sobie, politycznie niepoprawny, pozostający w dziwacznych relacjach z żoną często zmieniającą kochanków, z trudem dochodzący do siebie po tragedii, która dotknęła jego grupę śledczą w trakcie wykonywania obowiązków służbowych. Właściwie tylko to, że jest doskonałym detektywem, buduje jego pozytywny obraz w oczach czytelników.

Pierwszym zadaniem, jakiego podjął się dwuosobowy Departament Q, było zaginięcie przed pięcioma laty młodej duńskiej parlamentarzystki Merete Lynggaard, która zniknęła z pokładu w trakcie rejsu promowego. Domniemania prowadziły w kierunku hipotezy wypadku lub samobójstwa?

Wprawdzie uważny czytelnik dość szybko wpaść może na trop motywu prowadzącego do tragedii, lecz konstrukcja powieści sprawia, że mimo domysłów czyta się ją z narastającym napięciem. Nietrudno postawić siebie w sytuacji tak ekstremalnej jak opisana w książce ? z pytaniem: ?czy sam(a) przetrwał(a)bym podobną orgię okrucieństwa??. Jest to książka w jakimś sensie podwójnie drastyczna, gdyż prezentuje nie tylko bezwzględność przestępców, lecz również siłę samooskarżenia, która swoim natężeniem ? w przypadku M?rcka ? prowadzić może na skraj autodestrukcji.

Zachęcam do lektury i pozostaję z nadzieją na kolejne, równie udane przekłady dzieł pana Adler-Olsena. Po lekturze pierwszego tomu pozostaje odczucie, że naprawdę lepiej poznało się Danię. Niewątpliwie jest to dobra promocja kultury tego skandynawskiego kraju w Polsce.

Jussi Adler-Olsen, Kobieta w klatce, tłum. Joanna Cymbrykiewicz, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2011, str. 411.

Wyświetlony 5158 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.