poniedziałek, 11 sierpień 2014 11:07

Na początku był modernizm

Napisał

Drugi Sobór Watykański był głównym wydarzeniem w Kościele XX wieku. Przede wszystkim położył on kres wrogości między Kościołem a modernizmem potępionym na Soborze Watykańskim Pierwszym. Wręcz przeciwnie: Ani świat nie jest królestwem zła i grzechu, są to wnioski wyraźnie osiągnięte przez Vaticanum II ? ani Kościół nie jest jedynym schronieniem dla dobra i cnoty. Modernizm był przez większość czasu reakcją na niesprawiedliwość i nadużycia, które dyskredytują godność i prawa człowieka. Sobór Watykański II oficjalnie uznał, że zaszły zmiany i zaznaczył potrzebę takich zmian w swoich dokumentach. (Kardynał Oskar Mariadiaga)

Powyższe słowa watykańskiego purpurata i jednego z najbliższych doradców papieża Franciszka zostały wypowiedziane w październiku 2013 r., podczas przemówienia w Stanach Zjednoczonych. Obiektywnie rzecz ujmując, jest czymś znamiennym, że zjawisko, które przez św. Piusa X zostało określone mianem zbiorem wszystkich herezji, tj. modernizm, staje się przedmiotem aprobatywnych słów ze strony hierarchy Kościoła rzymskiego. Co więcej, od tamtego czasu nie słychać było żadnych głosów oburzenia lub sprzeciwu ze strony hierarchii kościelnej, bądź katolickich mediów głównego nurtu. Przeorientowanie oficjalnego katolickiego stanowiska odnośnie do modernizmu jest nie tylko przejawem subtelnej manipulacji historycznej dotyczącej ciągłości Urzędu Nauczycielskiego Kościoła, lecz również stanowi epicentrum niespotykanego wcześniej w historii kryzysu, który nie oszczędził żadnej sfery życia katolickiego, od wykładni dogmatów poczynając, na etyce seksualnej kończąc.

W kontekście nieustających ataków na Kościół i katolików, z jakimi ciągle mamy do czynienia w sferze politycznej, kulturowej i medialnej, konieczne jest trafne i precyzyjne znalezienie źródła obecnego chaosu. Wydaje się, że modernizm jest tym zjawiskiem, które w kręgach katolickich, nie bez powodu zresztą, zazwyczaj ulega przeoczeniu. Być może od czasu do czasu ktoś posłuży się terminem, nie do końca jednak zdając sobie sprawę, o czym mówi. Na frontach współczesnej wojny kulturowej, katolicy zdają się walczyć z wielorakimi skutkami kryzysu, ale są ślepi na jego przyczynę.

Czym jest modernizm

Mówiąc o modernizmie, mamy na myśli nurt teologiczno-filozoficzny rozwinięty przez nominalnie katolickich myślicieli, takich jak Alfred Loisy (1857-1940) czy o. George Tyrell SJ (1861-1909), i który został uroczyście potępiony przez papieża św. Piusa X w jego encyklice Pascendi Dominici gregis z 8 IX 1907.

Według modernizmu człowiek jest najwyższą miarą rzeczywistości. Prawda w rozumieniu modernistycznym zależy od indywidualnej i subiektywnej percepcji. W przeciwieństwie do doktryny katolickiej, prawda nie jest związana z obiektywnym, danym przez Boga porządkiem. Prawda więc jest względna, różni się w czasie i w zależności od osobistego nastawienia. Ta dychotomia jest przede wszystkim widoczna w dziedzinie dogmatyki.

Kościół naucza, że dogmaty są nadprzyrodzonymi tajemnicami wiary i integralnymi elementami Objawienia, głoszonego przez Apostołów i powierzonego Urzędowi Nauczycielskiemu Kościoła, jako depozytariuszowi po wszystkie czasy. Wiara, tym samym, jest aktem rozumu wydanym pod naciskiem woli i poddanym Bożemu Objawieniu. Nie jest, jak to modnie się dzisiaj określa, ?uczuciem religijnym?. Dzięki wierze przylegamy do tego, co sam Bóg objawił i co Kościół podaje nam do wierzenia. Wierzyć oznacza opierać się na autorytecie Słowa Bożego, gdy taki autorytet może być uznany dzięki znakom (np. cuda), które są wystarczające, przynajmniej z pomocą łaski, aby stworzyć pewność. Modernizm w swojej strukturze całkowicie modyfikuje źródło, sposób promulgacji, przedmiot, stabilność i prawdę dogmatu. Dla modernisty, jedynym i koniecznym źródłem jest prywatne sumienie 1). Jak pisał Tyrell (...) prawda religijna tkwi w nim [człowieku ? przyp. MK] w sposób dorozumiany (...) Gdyby umiał wczytać się w potrzeby własnej duszy i sumienia, nie potrzebowałby żadnego nauczyciela 2). Według nauki katolickiej prawda to zgodność idei z jej przedmiotem lub, jak pisał św. Tomasz z Akwinu, prawda intelektu to zgodność intelektu i rzeczy w tej mierze, w jakiej intelekt twierdzi, że jest to, co jest, lub że nie ma tego, czego nie ma (veritas intellectus sit est adaequatio intellectus et rei, secundum quod intellectus dicit esse quod est vel non esse quod non est) 3). Tak więc dogmatyczna formuła dostarcza nam co najmniej analogiczną wiedzę o danym przedmiocie. Jednak, dla modernisty (...) esencjonalna natura dogmatów polega na zgodności ze zdolnością do zaspokojenia pewnej chwilowej potrzeby uczucia religijnego. Jest to arbitralny symbol, który nic nam nie mówi o przedmiocie, który reprezentuje 4).

Ks. Matthias Gaudron tak ujął sedno modernistycznej argumentacji i jej katolicką refutację: Według modernistów Objawienie ma miejsce wtedy, kiedy to uczucie przechodzi z podświadomości do świadomości. Wiara byłaby zatem czymś uczuciowym i subiektywnym; Objawienie nie byłoby człowiekowi dane z zewnątrz, ale pochodziłoby z jego wnętrza.

Na początku chrześcijaństwa stoi dla modernisty religijne przeżycie Jezusa Chrystusa (który oczywiście nie jest tutaj postrzegany jako prawdziwy Bóg). On podzielił się swymi doświadczeniami z innymi, którzy je sami przeżyli i ponownie przekazali je innym. Z potrzeby przekazania swych religijnych doświadczeń innym osobom i stworzenia wspólnoty powstał Kościół. Kościół nie jest zatem tworem Boga, ale wszystko to: Kościół, sakramenty, papiestwo, dogmaty itd. są tylko rezultatem religijnej potrzeby u wiernych.

Oczywiście, to wszystko nie ma nic wspólnego z katolickim pojęciem wiary. Z pewnością tkwi w ludzkim sercu potrzeba Boga, ale jeśli nie znajdzie ona prawdziwej odpowiedzi, pozostaje pustym uczuciem. Jest też słuszne, że z wiarą związana jest często odczuwalna pewność i poczucie bezpieczeństwa, ale one nie stanowią istoty wiary. To uczucie jest bowiem, jak wszystkie uczucia, zmienne ? raz silniejsze, raz słabsze, a czasem może na jakiś czas w ogóle zaniknąć. Nawet wielcy święci, jak św. Wincenty a Paulo czy św. Teresa od Dzieciątka Jezus byli na jakiś czas pozbawieni odczuwalnej pewności wiary, nie stając się przez to chwiejnymi w swym przekonaniu o słuszności i właśnie pewności wiary 5).

Jak podaje św. Pius X w Pascendi, z modernistyczną teorią ewolucji dogmatów podporządkowanej uczuciom religijnym związane są między innymi takie zjawiska i prądy, jak agnostycyzm, immanentyzm, zniekształcanie historycznych zjawisk (szczególnie dotyczących życia Chrystusa Pana), dychotomizacja wiary i rozumu, sakramentalny symbolizm, dążenie do rozdziału Kościoła od państwa. Taka mikstura licznych błędów i odstępstw w dziedzinie wiary i zdroworozsądkowej filozofii, skłoniła Piusa X do jasnego podsumowania zjawiska modernizmu i zamiarów jego rzeczników w następujących słowach: Ten ich duch nowatorski czepia się wszystkiego, co jest katolickim (?) Chcą więc reformować filozofię w seminariach duchownych w ten sposób, iż usunąwszy filozofię scholastyczną i złożywszy ją do historii filozofii między przestarzałe systemy, chcą wykładać młodzieży filozofię nowożytną, która jedynie odpowiada epoce, w której żyjemy. Co się tyczy reformy teologii, to teologia, którą zwiemy racjonalną, winna się opierać na filozofii nowożytnej; teologia zaś pozytywna ? na historii dogmatów. (...) Co się tyczy katechizmu, to w nim winny być uwzględnione tylko te dogmaty, które zostały zreformowane i są dostępne dla przeciętnego człowieka. Co do ceremonii zewnętrznych, należy zmniejszyć liczbę praktyk pobożnych, albo przynajmniej wstrzymać ich rozrost. Niektórzy z nich ujmując się zbytnio za symbolizmem, okazują pewną skłonność do ustępstw w tej dziedzinie. Ale co się tyczy Kościoła rządzącego, ten, zdaniem ich, winien być zreformowany od góry do dołu, zwłaszcza władza dyscyplinarna i dogmatyczna. Duch jego i forma winny się zastosować do stanu świadomości nowoczesnej, która jest dziś całkiem demokratyczną: a zatem i kler niższy a nawet i laicy niech wezmą udział w rządach Kościoła, a cała władza w ten sposób niech zostanie zdecentralizowana. Podobnie zreformować ich zdaniem należy Rzymskie Kongregacje do prowadzenia spraw kościelnych, przede wszystkim zaś urząd Świętego Oficjum i Indeksu. Duchowieństwu, w takie instrukcje opatrzonemu, zalecają powrócić do pokory i ubóstwa pierwszych wieków, a swe poglądy i swą działalność zastosować do zasad modernistycznych. Wreszcie są tu i tacy, którzy, idąc w ślady swych mistrzów protestantów, żądają zniesienia celibatu. Cóż więc zostaje trwałego, nietkniętego w Kościele, co by nie powinno być zreformowane przez nich albo według ich zasad? 6)

Przypisy:

1) A. Vermeersch, Modernism, w: ?Catholic Encyclopedia?, t. 10, New York 1911; dostępne na http://www.newadvent.org/cathen/10415a.htm (dostęp dn 8/07/2014)

2) G. Tyrell, Through Scyllia and Charybdis or the Old Theology and the New, New York 1907, s. 277.

3) Summa contra gentiles, I, 59.

4) Vermeersch, ibidem.

5) Ks. Mattias Gaudron FSSPX, Katechizm o kryzysie w Kościele; dostępne na: http://www.piusx.org.pl/kryzys/katechizm-o-kryzysie-w-Kosciele/11 (dostęp dn 8/07/2014)

6) Św. Pius X, Pascendi Dominici gregis, Warszawa 2002, s. 48-49.

(...)

Wyświetlony 1770 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.