poniedziałek, 11 sierpień 2014 12:17

Księża są nieakceptowani

Napisał

Z ks. Adam Malinowskim, jezuitą rozmawia Tomasz Cukiernik

Polscy księża pracujący na parafii w Dżalalabadzie w Kirgistanie są ciągle pod kontrolą władz.

Jak wygląda historia chrześcijaństwa w Kirgizji? Jaka jest historia parafii w Dżalalabadzie?

Wszystko zaczęło się po pierestrojce, po upadku komunizmu. Jeśli chodzi o naszą parafię, to w Kirgizji mieszkała grupa Niemców nadwołżańskich, którzy szukali kapłana. Jedna z naszych aktualnych parafianek pojechała do parafii rzymskokatolickiej w Biszkeku i zaprosiła księży. Najpierw kapłani zaczęli przyjeżdżać tylko na niedzielne msze, a potem jezuici postanowili kupić dom w Dżalalabadzie, co zrealizowali na początku lat dwutysięcznych. Mamy także dodatkowo kaplicę w Oszu, gdzie również odprawiamy msze.

Ilu katolikom służy parafia?

To mała grupka katolików, razem z ludźmi w Oszu ? około 40 osób. Są to głównie Niemcy nadwołżańscy i Rosjanie. Przychodzą też Kirgizi i Uzbecy, ale jest ich mało. Są też miejscowi, którzy przyjęli chrzest, ale ta informacja jest tajna dla osób z zewnątrz, gdyż za przejście z islamu na chrześcijaństwo grożą poważne konsekwencje.

Jakie?

Takie osoby mogą zostać pobite, a nawet zabite przez najbliższą rodzinę, przez ojca, przez braci. Szczególnie dotyczy to mieszkających w Kirgizji Uzbeków, których w Dżalalabadzie jest większość. To dla nich jest zdrada. Nawet jeśli nie zabiją, to traktują taką osobę jak umarłą. Dochodzi do całkowitego wykluczenia z rodziny.

Wydawałoby się, że komunizm bardzo przetrzebił wiarę, ale okazuje się, że islam odrodził się.

Jeszcze jak! Są tutaj silne wpływy innych krajów islamskich, jak Iran czy Arabia Saudyjska. Miejscowi otrzymują z tych państw m.in. pieniądze na budowę nowych meczetów.

Czy władze państwowe dyskryminują w jakiś sposób osoby, które porzuciły islam?

Oficjalnie w Kirgistanie jest wolność religijna, co gwarantuje konstytucja. Ale działa policja ds. religii, która kontroluje np. naszą parafię. Chcą wiedzieć, czy na msze chodzą Kirgizi i Uzbecy. Jeśli będą nawrócenia, to mogą być konsekwencje. Wyznawcy Allaha uważają, że jak ktoś jest muzułmaninem, to do końca życia ma nim zostać.

Czy chrześcijanie w Kirgizji są dyskryminowani przez władze państwowe?

W stosunku do obcokrajowców-chrześcijan jest szacunek. W takiej sytuacji nie ma najmniejszego problemu. Czy islam w Kirgizji jest głęboki, czy raczej powierzchowny? U Uzbeków głęboki, a u Kirgizów bardziej powierzchowny, choć Kirgizi również bywają bardziej religijni. Na przykład Kirgizki nie zakrywają tak ciała, jak Uzbeczki. Mało jest kobiet, które zakrywają twarz, choć zdarzają się takie przypadki, w szczególności u Uzbeczek. W rzeczywistości jest dość duża wolność. Aby tylko się ona utrzymała.

Czy może ksiądz powiedzieć, jak przebiegały w Dżalalabadzie zamieszki w 2010 roku?

Mnie wtedy jeszcze nie było w Kirgizji. Ale z tego co wiem, to wielu naszych znajomych Uzbeków schroniło się na parafii przed wojskiem kirgiskim. Wiele osób też wyjechało w obawie przed zamieszkami. W Dżalalabadzie popalono wiele domów. Został całkowicie spalony uzbecki uniwersytet, którego do dzisiaj nie odbudowano. Pomiędzy tymi obiema narodowościami jest ogromna nienawiść, ale myślę, że Uzbecy też sobie zasłużyli. To naród z przeszłością, mający swoją historię, a Kirgizi dopiero zeszli z gór, nie mieli kultury, bez wykształcenia, prości ludzie. Kiedy Kirgizi schodzili z gór, to Uzbecy ich przeganiali, dyskryminowali, uważając siebie za lepszych.

Jak ksiądz trafił do Kirgizji?

Jestem w Kirgizji prawie dwa lata, ale przyjeżdżałem tutaj dużo wcześniej, od roku 2005. Pomagałem w parafii. Mój kolega, brat Damian Wojciechowski, jezuita, pomagał mi uzyskiwać wszelkie zezwolenia. Udało mu się wybudować dom dla niepełnosprawnych dzieci w Dżenisz nad jeziorem Issyk-Köl. Wcześniej pracowałem także na parafii w Pawłodarze w Kazachstanie.

Jak często ksiądz jeździ do Polski?

Raz w roku. Zwykle w zimę. Ostatnio byłem w styczniu.

(...)

Wyświetlony 4922 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.