czwartek, 30 wrzesień 2010 11:15

Projektanci lepszych światów (cz. 2)

Napisał

Nadzór i kontrola
Jak poucza nas historia, zniesienie własności prywatnej i powszechna kolektywizacja mogą zostać przeprowadzone bardzo szybko: wystarczy jeśli dekret o kolektywizacji zatkniemy na lufie kałasznikowa. Większym problemem jest natomiast utrzymanie tej idealnej wspólnoty przez dłuższy czas. Ludzie, nawet jeśli z początku ze śpiewem na ustach budowali ziemski raj, prędzej czy później zaczynają tracić zapał, nęka ich nuda bądź zmęczenie, szukają nowych rozrywek i przyjemności, przez co niebezpiecznie zaczynają odbiegać od modelu idealnego obywatela. Przywiązują się do drobnych przedmiotów, do dzieci, do krewnych, do mieszkań, ukrywają przed kolektywem swoje myśli i pragnienia, a co najgorsze, swoje prywatne dobro zaczynają stawiać przed dobrem wspólnoty. Wszystko to jednak nie jest w stanie zniechęcić budowniczego lepszego świata do kontynuowania swojego dzieła. Nad społecznym chaosem można zapanować, wystarczy tylko odpowiednia liczba nadzorców, dobra organizacja, kontrola i już ustrój pracuje jak doskonała maszyna parowa.


Utopiści lubują się w precyzyjnym i drobiazgowym określaniu miejsca i roli każdej jednostki w społeczeństwie. Niezależnie od tego, czy obywatel, jak u Platona, ma być na stałe przypisany do jednej funkcji, czy też, jak u Owena czy Fouriera, wykonywać ma mnogość zajęć, nie może ostatecznie robić nic prócz tego, co zostało dla niego przewidziane. Planowanie życia aż do najdrobniejszych szczegółów, gdzie każda, najmniej istotna nawet czynność ludzka zostaje określona za pomocą odpowiednich przepisów, jest klinicznym objawem utopijnej choroby.
Przede wszystkim należy zatroszczyć się o rodzinę. Dotychczasowy chaos i samowola, panujące w sferze doboru partnerów, prokreacji i wychowania potomstwa, są niedopuszczalne. Należy doprowadzić do takiej sytuacji, tłumaczy Platon, żeby najlepsi mężczyźni obcowali z najlepszymi kobietami jak najczęściej, a najgorsi z najlichszymi jak najrzadziej, i potomków z tamtych par trzeba chować, a z tych nie, jeżeli trzoda ma być pierwszej klasy1. Dlatego też wszystkie aspekty życia rodzinnego muszą pozostawać pod czujną kontrolą państwowych funkcjonariuszy. W praktyce wygląda to tak: rodzące się dzieci odbiera osobny urząd do tego celu ustanowiony, a zatrudniający mężczyzn albo kobiety [...]. I dzieci lepszych ludzi, tak uważam, będą brały [kobiety] i zanosiły do ochronki, do jakichś mamek, które mieszkają osobno w pewnej dzielnicy miasta. A dzieci tych gorszych, gdyby się tym innym jakieś ułomne urodziło, to też w jakimś miejscu, o którym się nie mówi i nie bardzo wiadomo, gdzie by ono było, ukryją, jak się należy2.
Nie inaczej widzi kolektywistyczny raj Campanella. Mieszkańcy Miasta Słońca mają tylu funkcjonariuszy, ile my rozróżniamy cnót3, a wszystkie zachowania dzieci i młodych kontrolują czcigodny starzec i staruszka4. Stosunki płciowe pozostają również pod kontrolą odpowiednich funkcjonariuszy, zajmujących się doborem par i decydujących o tym, co stanie się z potomstwem. Odstawione od piersi dziecko powierza się opiece kierowniczek, jeżeli jest płci żeńskiej, i kierowników, jeżeli jest płci męskiej5. Nad wyborem imion czuwa Metafizyk, dietę zaś, odpowiednią dla wszystkich, układa "Główny Lekarz".
Fourier z właściwą sobie precyzją przedstawia program dnia mieszkańca falansteru: 3.30 ? pobudka, 4.00 ? zajęcia w stajni,
5.00 ? zajęcia w grupie ogrodników, 7.00 ? śniadanie, 7.30 ? zajęcia kosiarskie, 9.30 ? zajęcia przy inspektach, 11.00 ? hodowla bydła, 13.00 ? obiad, 14.00 ? leśnictwo,
16.00 ? praca w fabryce, 18.00 ? nawadnianie pól, 20.00 ? praca na giełdzie, 21.00 ? kolacja, 21.30 ? rozrywki, 22.00 ? sen. Inny plan dnia kreśli filozof z myślą o lepiej wykształconej jednostce: 3.30 ? pobudka,
4.00 ? przegląd wydarzeń dnia poprzedniego, 4.30 ? pierwsze śniadanie, 5.30 ? zajęcia w grupie myśliwych, 7.00 ? ogrodnictwo, 8.00 ? śniadanie, lektura prasy, 9.00 ? nabożeństwo, 10.30 ? zajęcia w bażanciarni, 11.30 ? biblioteka, 13.00 ? obiad, 14.30 ? szklarnia, 16.00 ? hodowla egzotycznych roślin, 17.00 ? wędkarstwo, 18.00 ? przekąska na świeżym powietrzu, 19.00 ? praca na giełdzie, 21.00 ? kolacja, 21.30 ? koncerty, bale, uprawianie sztuki, 22.00 ? sen. W swoich drobiazgowych projektach Fourier nie pomija żadnej dziedziny życia: planuje wszystko ? od ubiorów po dietę, od kalendarza po nowe rytuały quasi-religijne. Szczęśliwa zbawiona ludzkość żywić się będzie "chlebem harmonii", to znaczy mocno posłodzonym kompotem, oraz pasztecikami zwanymi mirlitons.
W doskonałym świecie wszystko jest doskonałe, a więc, zdaniem jego twórców, takie samo. W "Utopii" Morusa wszystkie miasta zbudowane są wedle takiego samego planu, wszyscy noszą takie same stroje, które różnią się tylko w szczegółach, tak aby dało się rozróżnić mężczyzn od kobiet i żonatych od nieżonatych. Identyczna garderoba marzy się również Campanelli i Owenowi, ten ostatni ponadto, podobnie jak Fourier, przedstawia szczegółowy i dopracowany plan rajskiego kołchozu, od którego w żadnym razie nie może być odstępstwa.
W precyzyjnie zaprojektowanym i kontrolowanym społeczeństwie nikt nie próżnuje. Nie ma trutni i bumelantów. W Utopii pod żadnym pozorem nie wolno oddawać się próżniactwu i lenistwu ? pisze Morus ? Nie ma tam ani jednej winiarni czy piwiarni, ani domu rozpusty, nie ma żadnej sposobności do zepsucia, żadnych brudnych nor ani tajemniczych schadzek. Ciągły dozór publiczny zmusza wszystkich do ustalonej zwyczajem pracy, bądź do przyzwoitej rozrywki6. Przyzwoitej ? to znaczy ustalonej i pobłogosławionej przez państwo. Obywatele Utopii nie mitrężą więc czasu, lecz każdą chwilę spędzają z pożytkiem dla siebie bądź wspólnoty. Czas wolny między godzinami pracy, snu i posiłków każdy może zużytkować według swego upodobania; nie znaczy to jednak, by wolno mu było marnować czas na głupstwa i próżniactwo, przeciwnie, godziny wolne od pracy powinien za pożytkiem poświęcić jakiemuś innemu zajęciu odpowiednio do swego zamiłowania. Przerwy te spędzają na kształceniu naukowym7. Gdyby ktoś jednak rozleniwił się choć na chwilę, od razu zostanie przywołany do porządku, państwo powołuje bowiem specjalnych "syfograntów", których zadaniem jest troskliwe zapobieganie, aby nikt nie siedział bezczynnie8.
W państwie Campanelli co prawda wszyscy pracują jedynie cztery godziny dziennie, jednakże czas wolny okazuje się niejednokrotnie bardziej uciążliwy niż praca. Nie wolno u nich uprawiać gier wymagających pozycji siedzącej, takich jak gra w kości, kamienie, szachy etc.9 Obywatele zaś, nawet jeśli przeznaczeniem ich jest działalność naukowa, muszą również zapoznać się z pracą chłopów: wychodzą także na pola i pastwiska, aby naocznie poznać i opanować roboty rolne oraz chów bydła10. Pędzenie studentów do fabryk i kołchozów zostało potem urzeczywistnione w realnym socjalizmie.
Najważniejsze jest jednak to, że w doskonałym ustroju praca przestaje być przykrym obowiązkiem i staje się radością. Człowiek pędzi do roboty ze śpiewem na ustach, wie bowiem, że dzięki temu realizuje się jako "prawdziwy człowiek". Fourier uważa, że w falansterach praca faktycznie nie będzie pracą: stanie się rozrywką, mniej więcej taką jak popijanie piwa podczas oglądania meczu piłkarskiego. Rozrywka ta wszakże przyniesie niemniejsze efekty niż zwykłe tyranie przy taśmie. W rezultacie więc nikt nie będzie pracował w tradycyjnym rozumieniu tego słowa, a wszyscy będą mieli to, czego pragną: kompoty, pasztety, etc.
Marks z Engelsem z niemniejszym entuzjazmem zapewniają, że już niedługo miejsce dawnego społeczeństwa burżuazyjnego z jego klasami i przeciwieństwami klasowymi zajmie zrzeszenie, w którym swobodny rozwój jednostki będzie warunkiem swobodnego rozwoju wszystkich11. Niemniej jednak, choć raj znajduje się na wyciągnięcie ręki, ludzi ? przynajmniej na początku ? trzeba nieco ponaglić, aby do niego biegli. Początkowo może się to oczywiście dokonać tylko za pomocą despotycznych wtargnięć w prawo własności i burżuazyjne środki produkcji12. Zanim praca zamieni się w czystą przyjemność, musimy przebrnąć okres przejściowy, przez który poprowadzi nas ludowa władza, która dobrze wie, czego powinniśmy chcieć. Marks z Engelsem proponują na początek realizację następujących zarządzeń: 1. Wywłaszczenie własności ziemskiej [...]. 2. Wysoki podatek progresywny. 3. Zniesienie prawa dziedziczenia. 4. Konfiskata własności wszystkich emigrantów i buntowników. 5. Centralizacja kredytów w rękach państwa [...]. 6. Centralizacja środków transportu w rękach państwa. 7. Zwiększenie liczby fabryk państwowych, narzędzi produkcji, udostępnienie dla uprawy i ulepszenie gruntów według jednolitego planu. 8. Jednaki przymus pracy dla wszystkich, utworzenie armii przemysłowych, zwłaszcza w rolnictwie. 9. Zespolenie rolnictwa z przemysłem [...] 10. Publiczne bezpłatne wychowanie wszystkich dzieci. Zniesienie pracy fabrycznej dzieci w jej dzisiejszej postaci. Połączenie wychowania z produkcją materialną13. Jak widać, rewolucja, która ponoć stanowi "konieczność dziejową", nie poradzi sobie bez wydatniej pomocy urzędników-planistów i uzbrojonych służb czuwających nad realizacją planu.

Rządy fachowców
Kolektywizm i permanentna kontrola ? te dwie cechy doskonałego ustroju nie mogłyby zostać zrealizowane, gdyby władzę w nim dzierżyli ludzie pochodzący z wyborów powszechnych. Większość, zdaniem utopistów, może być przydatna tylko przy dokonywaniu rewolucji, później należy trzymać ją krótko i co najwyżej czasem dać jej zasmakować chleba i igrzysk. Ponieważ ludzie w przeważającej większości są zbyt tępi, aby móc decydować nawet o sobie, nie mówiąc już o kierowaniu ziemskim rajem, dlatego też władzę nad nim należy powierzyć fachowcom (albo raczej, to oni sami sobie tę władzę powierzą, uznając się jednogłośnie za reprezentantów ludu).
Państwem Platona rządzi kasta filozofów, w Prawach zaś autor ten proponuje powierzyć władzę 37 stróżom prawa. W Mieście Słońca Campanelli na czele państwa stoi rada mędrców; Francis Bacon w Nowej Atlantydzie szczegółowo opisuje rząd złożony z uczonych, którzy zgrupowani są w Domu Salomona. Potrzebę rządu fachowców, wolnych od konieczności realizacji wyborczych obietnic, głosi Owen, Saint-Simon zaś, z typową dla siebie maniakalną precyzją, projektuje doskonały rząd złożony z "najwybitniejszych industrialistów". Składać się on będzie z trzech izb: izby twórczej, złożonej z 300 członków i podzielonej na 3 sekcje: pierwsza ? 200 inżynierów, druga ? 50 poetów, trzecia ? 25 malarzy, 15 rzeźbiarzy lub architektów i 10 muzyków; izba ocen, złożona z trzech równolicznych sekcji ? fizyków ciał organicznych, fizyków ciał martwych i matematyków; oraz izby wykonawczej. W Orędziu do króla (Saint-Simon zresztą cały czas sporządzał najprzeróżniejsze orędzia: do Napoleona, do rodaków, do "panów kierowników przedsiębiorstw industrialnych", do "panów robotników"), znajdujemy propozycję powołania Instytutu, który sporządzi "katechizm narodowy", oraz Rady Wytwórców, która składać się będzie z Izby Handlowej, Rady Naczelnej Manufaktur, Rady Zarządzającej Banku Francji oraz dwunastu najwybitniejszych rolników14.

(?)


_______________
1 Platon, Państwo, tłum. W. Witwicki, Warszawa 1958, t. I, s. 263.
2 Ibid., s. 264.
3 Campanella, Miasto Słońca, tłum. L.i R. Brandwajnowie, Warszawa 1994, s. 28
4 Ibid., s. 34
5 Ibid., s. 42
6 Morus, Utopia, tłum. K. Abgarowicz, Warszawa 1954, s. 132
7 Ibid., s. 122
8 Ibid.
9 Platon, Państwo, op. cit., s. 47
10 Ibid., s. 30
11 Marks, Engels, Manifest komunistyczny, [w:] Dzieła wybrane, Warszawa 1949, t. I, s. 45.
12 Ibid., s. 44
13 Ibid.
14 Saint-Simon, Pisma wybrane, tłum. T. Trybusiewicz, Warszawa 1968, t. II, s. 247?251, 405?406

Damian Leszczyński
Wyświetlony 5150 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.