sobota, 20 luty 2016 23:05

Czy Rosja obroni nas przed "kalifatami Berlina i Paryża"?

Napisane przez

Oczywiście na wstępie muszę zastrzec, że nie mam zamiaru ani bezpośrednio, ani pośrednio nikogo straszyć. Boimy się już (trochę) masowej (choć mało prawdopodobnej) inwazji do Polski muzułmańskich imigrantów z Bliskiego Wschodu, a w duchu odczuwamy niezbyt budujące schadenfreude w związku z postępującą islamizacją naszych zachodnich sąsiadów: mimo nachalnej propagandy ostatnich 25 lat jakoś nie polubiliśmy Niemców jako „wypróbowanych przyjaciół polskości”, Słowian, a zwłaszcza Żydów.

Nie boimy się również rządów Putina i jego urojonych prób „reaktywacji Związku Sowieckiego” czy też „prosowieckiego imperium”. Tu też oficjalna propaganda raczej nie święci sukcesów. Dlaczego? Bo my lepiej wiemy niż nasi i obcy sowietolodzy, że bolszewizm, tworzący w przeszłości nie tylko państwo sowieckie, ale i „obóz socjalistyczny”, był wrogiem i katem Rosji – i bez pieniędzy z Zachodu, a zwłaszcza Niemiec i Ameryki, nigdy by nie zdobył i nie utrzymał tam władzy. A dziś nie pozostało po tym państwie nic ważnego, a nostalgia za sierpem i młotem łączy tylko dożywających swoich lat postradzieckich emerytów.

Czy w związku z tym mamy się obawiać wypadków oraz procesów, które dzieją się dziś (i jutro) na zachód od Polski? Niekoniecznie, ale trzeba próbować zrozumieć to, co tam się dzieje. Do starej Europy po ponad 600 latach wrócił islam i za około trzydzieści lat będzie tam dominującą siłą polityczną. Wielka wędrówka ludów rozszerza na północ świat wyznawców Proroka, a sprawcą tego procesu są jak zawsze wyjątkowo krótkowzroczni politycy „świata atlantyckiego”. Przypomnę tylko ich największe błędy, które umożliwiły ekspansję Islamu w tym regionie świata:

finansowe i logistyczne wsparcie dla Afgańczyków i Czeczenów w walce z „imperium zła”: dzięki temu wsparciu uwierzyli w swoje siły oraz zdolność pokonania „wszystkich niewiernych”,

zniszczenie Jugosławii, na trupie której powstała muzułmańska Bośnia i Hercegowina (odwiedzał ją wielokrotnie Osama Bin Laden),

utworzenie kolejnego muzułmańskiego państwa – Kosowa, kosztem chrześcijańskiej i europejskiej Serbii,

zniszczenie państw arabskich, takich zwłaszcza jak Irak, Libia i Syria, których rządy były najpewniejszym wrogiem islamskiego radykalizmu,

poparcie (bezwarunkowe) dla państwa Izrael, którego polityka jest przyczyną rozwoju radykalizmu w palestyńskiej diasporze (ten najbardziej wykształcony naród, mógłby być przecież czynnikiem stabilności w tym regionie świata),

pośrednio wsparcie dla tzw. Państwa Islamskiego poprzez nieudolne próby „asymilacji” muzułmańskich imigrantów do Europy Zachodniej i USA: stąd rekrutuje się i będzie rekrutować polityczne kadry przywódcze tego „państwa”.

Być może, muzułmanie żyjący od lat na zachód od Odry i Nysy, wsparci przez miliony współwyznawców przybywających tam z Bliskiego Wschodu w najbliższych latach, już powołali swoje kalifaty z siedzibami w Berlinie, Paryżu czy Londynie. A jeśli nie, to zrobią to niedługo, bo wierzą w swoją siłę i przyszłość, która należy do nich. Państwa Europy Zachodniej nie mają sił, które mogłyby zatrzymać ten proces. A siłami tymi są ludzie, którzy chcą walczyć, a nawet umrzeć w obronie status quo. Tych już od dawna nie ma, a złożona z płytko zgermanizowanych Turków i Polaków Bundeswehra nie jest groźna dla muzułmańskich przeciwników. Przecież to wszystko już kiedyś było: antyczny Rzym wcielał do legionów Germanów, bo latyńscy chłopi nie chcieli walczyć i umierać za cesarzy, a potem byli legioniści tworzyli kadry dowódcze plemion, które zniszczyły to państwo. Był wtedy również wątek religijny: chrześcijaństwo niszczyło od wewnątrz i od zewnątrz świat antyku, podobnie jak dziś muzułmanie kończą historię postchrześcijańskiej Europy, gdzie podobnie jak 1700 lat temu stoją pozostałe świątynie umarłych (tam) religii.

(...)

Wyświetlony 1518 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.