sobota, 10 grudzień 2016 01:07

Przeciwko austriackiej herezji

Napisane przez Christopher Ferrara

Murray Rothbard miał wielu prominentnych katolickich przyjaciół, ale ewidentnie żaden z nich nie zdołał go nawrócić. Twierdził, że jest „neotomistą” z powodu osobliwej zsekularyzowanej koncepcji „praw naturalnych”, oderwanej od jakiegokolwiek boskiego ustanowienia. Rothbard (i inni „Austriacy) próbował przedstawić wersję praw naturalnych jako usankcjonowaną przez hiszpańskich scholastyków, ale, rzecz jasna, żaden scholastyczny filozof nigdy nie utrzymywał, że mogą istnieć prawa naturalne bez boskiego prawodawcy nadającego im moc prawa naturalnego, które jest przyrodzonym udziałem człowieka w prawie wiecznym. Nie mogą istnieć prawa bez prawodawcy. A skoro nie ma boskiego stwórcy, który obdarzył człowieka stałą naturą, jaki jest sens mówienia o ludzkiej „naturze” i „naturalnych” prawach? Uczoność Rothbarda, przypisująca św. Tomaszowi z Akwinu i Suarezowi całkowitą niezależność kwestii prawa naturalnego od kwestii istnienie Boga, była nie tylko tandetna, lecz również nonsensowna.

 

Teoria prawa naturalnego Rothbarda była ograniczona do (nieistniejącego) „posiadania” własnego ciała i posiadania własności prywatnej. Skoro były to jedyne prawa naturalne uznawane przez Rothbarda jako uniwersalnie wiążące, ograniczał on (podobnie jak stanowczy utylitarysta Ludwig von Mises) zakres władzy państwowej do ochrony tylko tych praw. Tak więc definiował „wolność” jako brak naruszenia jakiejkolwiek osoby lub jej własności przez innego człowieka.

Na podstawie jego koncepcji praw naturalnych i wolności, których odstępstwo od katolickiego nauczania jest oczywiste, Rothbard był nie tylko rzecznikiem zalegalizowanej aborcji, lecz również prawa do sprzedaży własnego dziecka, tj. do sprzedania tytułu posiadania praw rodzicielskich lub, jeśli kto woli, pozwolenia na zagłodzenie własnego dziecka. O tym ostatnim „prawie”, Rothbard pisał, że pozwala na rozwiązanie tak irytujących dylematów jak: czy rodzic powinien pozwolić umrzeć zdeformowanemu dziecku (np. nie karmiąc go)? Odpowiedź, rzecz jasna, brzmi „tak” (...). Rothbard był jednak pewien, że w libertariańskim społeczeństwie, istnienie wolnego rynku niemowląt obniży takie zaniedbania do minimum. Takie poglądy Rothbarda są eksponowane w jego książce „Ethics of Liberty”, którą Lew Rockwell [szef amerykańskiego Ludwig von Mises Institute – dop. tłum.] promuje jako część kanonu i jedną z dziesięciu „niezbędnych” pozycji literatury „austriackiej”.

W ukazywaniu, że „Austriacy” nietrafnie przedstawili nauczanie scholastyków na temat sprawiedliwej płacy i sprawiedliwej ceny, dr Peter Chojnowski zrobił coś więcej niż uczynienie naukowej obserwacji. Jak sam zwraca uwagę, Mises (i o wiele bardziej Rothbard) orędował na rzecz porządku społecznego, który neguje Christianitas oraz całe społeczne, gospodarcze i moralne nauczanie Kościoła Katolickiego, czyniąc „nieoperatywną” całą moralną i filozoficzną tradycję klasyczną.

Dr Chojnowski odnosi się tutaj do fundamentalnej prawdy o ludzkiej egzystencji afirmowanej przez człowieka Zachodu od czasów pogańskich filozofów aż do wielkich, antyliberalnych papieży XIX i wczesnego XX wieku: człowiek jest zobligowany przez własną naturę do życia w społeczeństwie pod wspólną władzą i zestawem przepisów prawa, a ten układ, zwany państwem, jest konieczny nie tylko dla utrzymania pokoju, lecz rownież dla osiągnięcia cnót, czyli stając się na tyle podobnym Bogu, na ile jest to dla człowieka możliwe. Jak oświadczył papież Leon XIII w swojej monumentalnej encyklice na temat natury ludzkiej wolności: Widziała to dosyć jasno filozofia starożytnych; zwłaszcza zaś ci, co uczyli, że oprócz mędrca nikt wolnym nie jest: mędrcem zaś, jak wiadomo, nazywali tego, kto nauczył się żyć wytrwale podług natury, to jest uczciwie i cnotliwie.

Misesowsko-rothbardowski system, idąc nawet dalej niż francuscy rewolucjoniści i Deklaracja Praw Człowieka, zdecydowanie odrzucą powyższą koncepcję państwa. Jak pisał Rothbard w „Ethics of Liberty”: Wielką wadą teorii prawa naturalnego – od Platona i Arystotelesa do tomistów oraz Leo Straussa i jego zwolenników w obecnych czasach – było to, że była ona głęboko etatystyczna zamiast indywidualistyczna.

Oznacza to, że cała zachodnia tradycja jest w błędzie, a racja jest po stronie Rothbarda.            

W ślad za Rothbardem, wielu współczesnych „Austriaków” nie tylko ograniczyłoby zasięg władzy państwa do zwykłej ochrony przed przemocą i złodziejstwem (à la Mises), ale obaliłoby państwo jako takie na rzecz utopijnego „anarcho-kapitalistycznego” ustroju, podtrzymywanego przez agencje ubezpieczeniowe i inne prywatne agencje umowne. Jak tłumaczy libertariański badacz Ralph Raico: Współcześni austriaccy ekonomiści, idąc w ślad Misesa, przyjęli w zasadzie bardziej radykalną formę liberalizmu. Przynamniej jeden z nich, Murray N. Rothbard (...) poszedł dalej w swoim antyetatyzmie. To w dużej mierze dzięki Rothbarda „libertariańskim badaniom i rzecznictwu” (...) austrianizm jest kojarzony w umysłach wielu z obroną wolnego rynku i własności prywatnej aż do obalenia państwa i, tym samym, całkowitego tryumfu społeczeństwa obywatelskiego.

Tak więc, zarówno marksista, jak i „Austriak” przewidują obumieranie państwa, choć dochodzą do swojej krainy snów z dwóch przeciwstawnych stron: jeden przez obalenie własności prywatnej, drugi wywyższając ją do summum bonum polityki (nawet jeśli Rothbard uznawał, że „osobista etyka” może wyznaczać człowiekowi wyższe cele).

Na tym tle przedsięwzięcie zapoczątkowane przez Rothbarda, czyli próba uczynienia z hiszpańskich scholastyków „proto-Austriaków”, jest szczególnie istotne. Celem jest przekonanie nas, że katolik może z czystym sumieniem uwierzyć w to, iż cena rynkowa jest ceną sprawiedliwą, bez potrzeby dalszego dochodzenia moralnego oraz, że to stwierdzenie jest prawdziwe zawsze i wszędzie, zarówno w odniesieniu do płac, jak i towarów. Oczywiście, akceptacja tego twierdzenia jest równoznaczna z odrzuceniem nauczania siedmiu kolejnych papieży, zarówno przed- jak i posoborowych, którzy eksponują całkiem odmienne zdanie w kwestii sprawiedliwej płacy.

[...]

Wyświetlony 333 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.