czwartek, 13 grudzień 2018 10:55

Marnowanie Wolności

Napisane przez

W naszym, polskim przypadku słuszne jest twierdzenie, że „historia lubi się powtarzać”. Utrata przez Rzeczpospolitą w XVIII w. Niepodległości była wynikiem prywaty możnowładców i podczepiania się pod obce dwory. Symptomy zachowań naszych przodków zauważamy dziś. Powszechna prywata, wówczas magnaterii, tak jak i dziś wśród nowobogackich, dostrzegalna jest gołym okiem.

Podobnie wygląda stosunek do armii. W XVIII w. przeciwnicy posiadania i wzmocnienia polskiej armii szermowali hasłem: „Jeśli Rzeczpospolita nie będzie miała silnej armii, to sąsiedzi nie będą się jej obawiać i zostawią Rzeczpospolitą w spokoju”. Dziś takie tuzy polityki jak Klich i Siemoniak twierdzą, że armia jest nam praktycznie zbędna, bo chronią nas… sojusze. Jakby zapomnieli o chroniących nas sojuszach w 1939 r.

            Powyższy przykład stosunku ówczesnych i obecnych polityków do kwestii obrony suwerenności wyraźnie pokazuje, że wpływ na decyzje polityczne posiadają ludzie, którzy omamiwszy społeczeństwo, są nosicielami genu lizusostwa i serwilizmu wobec obcych rządów.

Od 1989 roku żaden z rządów III Rzeczypospolitej nie potrafił i nadal nie potrafi bronić wartości, które polskie społeczeństwo uznaje za podstawowe i ważne. Dziś, podobnie jak podczas zaborów toczy się walka o ziemię, patriotyzm i wartości katolickie. To wymusza działania obronne. Jeśli jednak podczas zaborów przeciwnik był jasno określony, to dziś ten przeciwnik jest prawie niezauważalny, bowiem kryje się za wybranymi przez społeczeństwo „przedstawicielami narodu.”

Dochodzimy tutaj do kwestii kondycji moralnej społeczeństwa. Nie będzie błędem stwierdzenie, że posłowie i senatorowie są odbiciem kondycji moralnej całego społeczeństwa. Możemy narzekać na członków Sejmu i Senatu, ale oni jak w soczewce określają to, co nazwać możemy „mądrością tłumu”. A tłum, jak widać po wybranych przedstawicielach, mądrością nie grzeszy. Słowem, społeczeństwo w swej masie jest zwyczajnie durne, bowiem dokonuje wyboru cwaniaków, którzy i tak nie mają zamiaru reprezentować interesu Państwa i jego obywateli. Trzeba zwrócić uwagę na to, że po 1989 roku pojawił się bardzo niebezpieczny dla Polski sposób myślenia tzw. „elit”. Przypomina on sposób myślenia „oświeconych” po III rozbiorze Polski. Otóż ci „oświeceni” będący sprawcami upadku Polski, uznali, że w wyniku rozbiorów Polski jako bytu politycznego już nie ma i nie będzie. Polska według nich upadła jak Kartagina i należy do przeszłości. Ale to myślenie „oświeconych” nie zostało nigdy zaakceptowane przez „ciemną” wedle nich szlachtę. Ta „ciemna” szlachta podejmując działania powstańcze tworzyła legendę, która nie pozwalała zapomnieć o Niepodległej Polsce. Zawsze pojawiali się ludzie gotowi do czynu, którzy dawali świadectwo żywotności sprawy polskiej.

            Korzystną koniunkturę dla niepodległości stworzyła I wojna światowa oraz działania Józefa Piłsudskiego z legionami (w szczytowym okresie legiony liczyły 25 tys. żołnierzy) oraz Komitetu Narodowego Polskiego z Dmowskim na czele, który dla Niepodległości podjął niezwykle skuteczne, w sytuacji politycznej Polski, działania dyplomatyczne. Różnica pomiędzy rokiem 1918 a obecnymi czasami polega na tym, że wówczas istniały wierne polskiej Racji Stanu elity, a dziś ich po prostu nie ma. Tamte elity nie zabiegały o protekcjonalne poklepywani po plecach, ale z oddaniem i bezkompromisowo stawiały sprawę niepodległości.

 Istniała różnica w postrzeganiu niepodległości w okresie międzywojennym pomiędzy Piłsudskim a Dmowskim, która polegała na tym, że Piłsudski nie potrafił funkcjonować w ramach układu partnerskiego, jaki wymuszała demokracja. Nie potrafił dzielić się władzą. Stosunek Piłsudskiego do ustroju parlamentarnego był dla niego pewnego rodzaju eksperymentem. Nie wyobrażał sobie stosowania procedur demokratycznych w polityce, szczególnie w sprawach polityki zagranicznej i armii. Dla niego było to zbyt „pięknoduchowskie”. Przykładem stosunku Piłsudskiego do demokratycznych procedur było to, że Komisja Spraw Zagranicznych, o układzie Piłsudski- Petlura, czy Lenin- Piłsudski dowiedziała się… z gazet. Lekceważeniem procedur demokratycznych był także zamach majowy Piłsudskiego. Polityka prowadzona przez Piłsudskiego i jego kamaryli, doprowadziła w ciągu 20-lecia międzywojennego do zaprzepaszczenia naszej niepodległości.

 

(...)

Ireneusz T. Lisiak

 

przycisk

Wyświetlony 333 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.