czwartek, 13 grudzień 2018 18:49

Ukradziona niepodległość. Wolnomularska elita katolickiego narodu

Napisane przez Adam Wielomski

Jędrzej Giertych to historyk i publicysta, któremu często zarzucano antymasońską obsesję, którą wyraził w swojej młodzieńczej syntezie Tragizm losów Polski (1936).

Jakkolwiek rzeczywiście rozprawa ta była, być może, przesadnie masono-centryczna, to z pewnością trafna jest obserwacja tego autora, którą zawarł w jednej ze swoich późniejszych książek, pisanych już na powojennej emigracji, że cechą konstytutywną polskiego ruchu niepodległościowego w drugiej połowie XVIII (reformatorzy epoki stanisławowskiej) i przez cały XIX wiek był fakt, że na czele polskich patriotów i katolików, walczących o Polskę, stali ludzie o światopoglądzie wolnomularskim. Zwykle zresztą nie byli to ludzie tylko o takim humanitarnym i emancypacyjnym światopoglądzie, lecz byli to czynni aktywiści wolnomularscy[1]. Wedle Giertycha, w XVIII i XIX stuleciu wolnomularze łatwo wykorzystywali naiwność polskich patriotów i stawali na czele ruchu patriotycznego, narodowego i katolickiego, aby wykorzystać go w swoim celu.

Zdecydowanym mankamentem tej Giertychowej tezy był brak dostatecznej analizy zjawiska, które tak zawzięcie krytykował z pozycji ortodoksyjnie endeckich i katolickich. Mówiąc konkretniej, dokonywał starannej deskrypcji problemu, pokazując fatalny wpływ, jaki środowiska wolnomularskie miały na interesujący nas fragment dziejów Polski, zbyt łatwo jednakże sprowadzając sprawę do kwestii spiskowej. Tym, czego w jego rozprawach brakuje, jest analiza przyczyny problemu. Jak to właściwie się stało, że od połowy XVIII stulecia milionowym rzeszom polskich katolików przewodzi garść wolnomularzy, gdy sama przynależność do wolnomularstwa podlegała najściślejszym możliwym sankcjom kanonicznym? W jaki sposób było możliwe, że przez półtora stulecia rząd dusz w katolickim narodzie sprawowali ekskomunikowani (z automatu, latae sententiae) wolnomularze bądź ludzie o wolnomularskim światopoglądzie, mniejsza o formalną przynależność do tej tajnej organizacji? Stąd tytuł niniejszego tekstu: Ukradziona niepodległość. Nie jest bowiem sztuką biadolić i rozdzielać szaty, że ludzie ekskomunikowani i wyznający niechrześcijański światopogląd przewodzili katolickiemu narodowi, lecz sztuką jest opowiedzieć na pytanie, dlaczego tak się działo, a może (?) nadal tak się dzieje?

Jak to się stało, że od połowy XVIII stulecia milionowym rzeszom polskich katolików przewodzi garść wolnomularzy, gdy sama przynależność do wolnomularstwa podlegała najściślejszym możliwym sankcjom kanonicznym?

Odsłona 1: Oświecenie stanisławowskie

Jeśli spojrzymy na elity przywódcze polskiego Oświecenia, czyli ludzi stojących na czele ruchu reformatorskiego, którego celem było wzmocnienie państwa i jego naprawa, mającego na celu ratunek I Rzeczypospolitej, to zobaczymy, że prawie wszyscy nosili charakterystyczne fartuszki z kielniami i innymi narzędziami murarskimi[2]. Aby nie było nieporozumień, od razu dodajmy, że stoimy na antypodach myślenia fobiami, wedle którego każdy wolnomularz jest wrogiem polskości i niepodległości Polski. Wprost przeciwnie, w epoce stanisławowskiej loże wolnomularskie autentycznie były partią ruchu, dążącą do naprawy chylącego się ku zagładzie państwa. Loże były wtenczas prawdziwymi kuźniami patriotyzmu, myśli państwowej i idei naprawy podupadającej państwowości. To właśnie tutaj zrodziła się idea gruntownej przebudowy Polski, wyjścia ze stanu szlacheckiej i postfeudalnej anarchii, wzmocnienia władzy królewskiej i usprawnienia Sejmu tak, aby Rzeczypospolita Szlachecka stała się sprawną i nowoczesną politycznie monarchią konstytucyjną, posiadającą stałą najemną armię, opartą o nowoczesny system ściągania podatków. Środowisko to stanowiło nadwiślański refleks tzw. absolutyzmu oświeconego, czyli idei zbudowania nowożytnego państwa poprzez naśladowanie wzorców Francji Ludwika XIV[3]. Nie było to zresztą ślepe naśladownictwo, gdyż francuska tradycja absolutystyczna powstała w opozycji do tzw. konstytucjonalizmu, czyli do idei monarchii umiarkowanej. Tymczasem polscy luminarze Oświecenia chcieli połączyć francuską ideę racjonalnego/nowoczesnego państwa z ideą monarchii konstytucyjnej, na wzór angielski i wzorując się na pismach Monteskiusza.

 

W epoce stanisławowskiej loże wolnomularskie autentycznie były partią ruchu, dążącą do naprawy chylącego się ku zagładzie państwa. Loże były wtenczas prawdziwymi kuźniami patriotyzmu, myśli państwowej i idei naprawy podupadającej państwowości.

Z tych postulatów stricte politycznych i ustrojowych nie będziemy polskim wolnomularzom czynić zarzutów. Rok 1772 i pierwszy rozbiór Rzeczypospolitej oznaczał kompletne bankructwo staropolskiej filozofii politycznej, czyli tego, co moglibyśmy dziś nazwać mianem staropolskiego lub republikańskiego tradycjonalizmu. Tkwił on mentalnie w epoce saskiej anarchii, wierząc w znakomitość istniejących instytucji. Mało kto dziś pamięta, że warcholskie liberum veto wynikało z przekonania, że instytucje i prawa Rzeczypospolitej Szlacheckiej są tak doskonałe, że można je tylko zepsuć i dlatego należy dać prawo veta absolutnego pojedynczemu posłowi, gdyż wszelka zmiana jest potencjalnie zła, a król może wielu przekupić, więc „złotą wolność” czasami może uratować tylko jeden głos sprzeciwu/rozsądku[4].

 

[1]
                        [1] J. Giertych, Kulisy powstania styczniowego, Kurytyba 1965, s. 6-7.

[2]
                        [2] Zob. wyliczenie 139 znaczących osób-masonów z interesującej nas epoki: Kategoria: Polscy wolnomularze (I Rzeczpospolita), na stronie wikipedia.org

[3]
                        [3] F. Bluche, Le despotisme éclairé, Paris 2000, s. 308-21.

[4]
                        [4] Z. Ogonowski, Filozofia polityczna w Polsce XVII wieku i tradycje demokracji europejskiej, Warszawa 1992, s. 9-57.

 

(...)

Adam Wielomski

 

 

przycisk

Wyświetlony 1910 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.