wtorek, 29 czerwiec 2010 22:51

Turcja wielowyznaniowa i Urząd do spraw Wyznań

Napisane przez

Często zdarza się słyszeć o różnych krajach, zwłaszcza egzotycznych ? "to jest kraj kontrastów". Bardzo nie lubię tego określenia, bo choć pozornie tak głęboko brzmi podczas pseudointelektualnych dyskusji, jest w istocie potwornie płytkie. Każdy kraj jest krajem kontrastów. A więc i Turcja. Trudno, aby ich nie było w kraju, którego kultura jest złożona z tak wielu elementów kultur tak wielu i tak różnych społeczeństw, zarówno osiadłych tu od tysiącleci, jak i od tysiącleci przybywających kolejnymi falami wędrówek ludów.

 

Weźmy choćby tradycje religijne ludzi dzisiaj zamieszkujących Turcję. Zdecydowana większość Turków wyznaje dziś islam. Ale tak jak zwie się niekiedy Anatolię tyglem cywilizacji, tak można też mówić i o tyglu religii. Żadne z wielkich wyznań monoteistycznych współczesnego świata wprawdzie się tu nie narodziło, ale wiele zawdzięcza tej ziemi. Wyznawcy judaizmu tu właśnie znaleźli spokój i schronienie przed prześladowaniami, na jakie narażeni byli w Hiszpanii i Portugalii końca epoki rekonkwisty. Nigdy nie dochodziło tu do pogromów, rzezi i masowych prześladowań, co kilkakrotnie było europejską specjalnością.

To Anatolia jest w istocie kolebką chrześcijaństwa, wprawdzie narodzonego w Palestynie, ale tu raczkującego i stawiającego swoje pierwsze kroki. Ciągle liczne współcześnie jego odłamy sięgają swymi korzeniami pierwszych wieków ery Chrystusa. Od VII w. na rządzące na Półwyspie Anatolijskim Bizancjum napierał islam. Udało mu się opanować tę ziemię dopiero w XV stuleciu, kiedy Turcy ostatecznie zdobyli Konstantynopol. Wyznawcy trzech wielkich religii już od jakiegoś czasu żyli po sąsiedzku w toczących wojnę państwach Turków i Bizantyjczyków. W pewnym momencie wszyscy znaleźli się pod panowaniem tureckim. A życie i swobody religijne uwarunkowane były podstawową zasadą ? lojalności wobec państwa i jego władcy. Dotyczyło to tak innowierców, jak i samych muzułmanów.
Aczkolwiek dziś mowa o Turcji muzułmańskiej, której mieszkańcy wyznają głównie sunnizm, tylko laikom jawi się ona jako religijny monolit. Turcy zaczęli przyjmować islam dopiero około VIII w., kiedy Arabowie podjęli ekspansję w kierunku Azji Środkowej. Szło to jednak bardzo opornie i powoli. Jeszcze w XII w. nie można mówić, że wszyscy prący ku Anatolii to muzułmanie, a wśród muzułmanów ? jacy muzułmanie... sunnici, szyici, zwolennicy którejś ze ścieżek sufickich, któregoś z lokalnych przywódców budującego własną szkołę i ścieżkę (tarikat), ale czerpiącego z tradycji szamańskich czy zoroastryjskich, bardzo swojskich i zrozumiałych dla szerokich rzesz ewentualnych zwolenników. Wszystko to od początku formowania się państw tureckich w Anatolii, po dziś dzień zalane jest wywarem lojalności wobec suwerena, państwa, narodu.
Jeśli dana grupa zachowywała się lojalnie ? żyła w pokoju i spokoju. W tradycji państwa tureckiego nigdy nie spoglądano na nikogo wrogo tylko dlatego, że inaczej wierzył. Cywilizowaną Europę, oczywiście, poruszały i oburzały wieści o krwawym tłumieniu przez Turków powstań na Bałkanach i w Grecji, o restrykcjach, jakie nakładano na Greków w latach 20. XIX w., kiedy to walczyli oni o niepodległość, czy o tragedii Ormian na początku XX w. Ale nawet o tych ostatnich wydarzeniach nie dyskutuje się za pomocą argumentów religijnych. Nie szło bowiem o religię, a o lojalność wobec państwa, którego surowa sprawiedliwość umiała dosięgać także muzułmanów czy Turków. Przykładem niechaj będą losy XVI-wiecznych plemion Kyzylbaszów sympatyzujących z perskim szachem Ismailem. W obliczu nadchodzącej wojny, aby unieszkodliwić V kolumnę, sułtan Selim I Yavuz (Groźny) wymordował lub przesiedlił kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Podobnie już w XIX w. kolejny sułtan nie wahał się w bardzo drastyczny sposób przeprowadzić likwidacji korpusu janczarów i religijnych sił popierających go, a stojących na przeszkodzie reformom państwa i stanowiących zagrożenie dla stabilności jego władzy.
Państwo nie wtrącało się do religii tak długo, jak jej wyznawcy, pod jej sztandarami nie zagrażali państwu ? co boskie Bogu, co cesarskie cesarzowi.
Ale kiedy przyszło do budowy laickiego państwa, sytuacja się nieco skomplikowała. Można było, oczywiście; zignorować te niewielkie grupy żydów czy chrześcijan, ale nie muzułmanów, oddanych swemu władcy, między innymi jako przywódcy wiernych. W strukturze laickiego państwa musiało się dla nich znaleźć jakieś miejsce, jako dla wyznawców określonej religii i określonego systemu wartości. Można go było powoli zmieniać, starać się kontrolować, ale nie można było go zignorować. W toku więc modernizacyjnych, laicyzacyjnych reform, często wymierzonych w muzułmańskie instytucje religijne, utworzono też Urząd do spraw Wyznań.
Powołany został w pierwszych latach republiki, już w 1924 r., przy Kancelarii Premiera, jako instytucja, której celem miało być czuwanie nad stosunkami wyznaniowymi, zarządzanie miejscami kultu, propagowanie etyki islamu, prowadzenie działalności edukacyjnej. Zajmuje się także zapewnieniem równego dostępu do wiedzy i posług religijnych każdemu człowiekowi, z pełnym poszanowaniem dla odłamu religijnego, jakiego jest wyznawcą, jego poglądów, kultury i płci, co ma w sumie służyć umacnianiu narodowej jedności i solidarności w duchu laickości i ponad politycznymi podziałami. Wszystko to zgodnie z przesłaniem proroka Muhammada głoszącego religię tolerancji.
Głównym obszarem zainteresowań i działalności Urzędu do spraw Wyznań jest islam i jego wyznawcy. Składająca się z przewodniczącego, 15 członków i licznych specjalistów Rada do spraw Religii, najwyższe ciało decydujące i konsultacyjne w Urzędzie, zajmuje się kształtowaniem polityki wyznaniowej, rozstrzyganiem problemów teologicznych, jak również decyduje o polityce wydawniczej. Rada do spraw Kontroli Kopii Koranu ma za zadanie śledzić wszelkie publikacje Świętej Księgi i dbać o ich rzetelność tak w odniesieniu do wydań w oryginale, jak i przekładów na język turecki i inne języki. Wydział do Spraw Posług Religijnych ma za zadanie oświecać społeczeństwo na temat religii, a nieco konkretniej ? informować o czasie modlitw i postów, o przebiegu i zmianach kalendarza księżycowego. Ze względu na specyfikę swych obowiązków bardzo blisko współpracuje z Wydziałem do spraw Edukacji Religijnej, w którego pieczy leży planowanie i realizowanie programów nauczania przygotowywanych dla wszystkich grup społecznych, w tym także dla własnych pracowników. Zajmuje się, między innymi, prowadzeniem niezwykle popularnych kursów koranicznych, jakie odbywają się w wielu meczetach w całym kraju. Niezwykle ważną misję edukacyjną ma także do zrealizowania Wydział do spraw Pielgrzymek do Mekki. Zajmuje się on przy tym nie tylko planowaniem i organizacją pielgrzymek do Mekki, ale także do różnych miejsc kultu w samej Turcji. Od lat 50. XX w. działa Wydział do spraw Wydawnictw Religijnych, zajmujący się wydawaniem prac i literatury na temat islamu, a ostatnio także realizacją programów telewizyjnych i radiowych. Jednostka ta sprawuje też pieczę nad biblioteką, która znajduje się w siedzibie Urzędu. Zadania edukacyjne stoją też przed Wydziałem do Spraw Współpracy z Zagranicą ? zapewniającym posługi religijne obywatelom tureckim zamieszkałym poza granicami kraju, organizującym szkolenia i seminaria dla pracowników wyjeżdżających za granicę głosić słowo boże, utrzymuje też kontakty z analogicznymi organizacjami i instytucjami nietureckimi. Jeśli zachodzi taka potrzeba, bierze także udział w obsłudze delegacji zagranicznych.
(?)
Marzena Godzińska

Wyświetlony 4754 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.