sobota, 31 lipiec 2010 13:22

Kościół w Chinach

Napisał

Wywiad z Misjonarzem Oblatem Maryi Niepokalanej, księdzem Julianem Rutem, przeprowadzony w Hong Kongu w lutym 2006 roku przez Tomasza Cukiernika

W komunistycznych Chinach praca misyjna jest zakazana, natomiast w Hong Kongu i Makau pracuje dziewięciu polskich misjonarzy: trzech misjonarzy oblatów, dwóch werbistów, jeden franciszkanin, jeden jezuita oraz dwie siostry franciszkanki. Ksiądz Julian Rut od czterech miesięcy jest proboszczem parafii Epiphany na wyspie Lantau w Hong Kongu. Pracuje tutaj także inny polski ksiądz ? Ireneusz Dampc. Obaj należą do zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej.

W parafii, w której ksiądz pracuje, nie ma kościoła. Jak ksiądz sobie radzi bez świątyni? Gdzie odbywają się msze?
? Na Lantau znajdują się cztery kaplice parafialne, gdzie odbywają się msze święte w niedzielę rano i jedna kaplica, gdzie jest msza w sobotę o 9 rano. Msze są celebrowane także w więzieniach, w domu starców, a nawet domach parafian. W miejscowości Tung Chung, w której mieszkam, są dwie szkoły katolickie ? podstawowa i średnia. W jednej z nich na czwartym piętrze jest sala gimnastyczna, gdzie także odbywają się msze święte, jedna w sobotę i dwie w niedzielę ? po angielsku i po kantońsku. W całym Hong Kongu jest wiele szkół katolickich (do których uczęszcza nie więcej niż 10% katolickich dzieci). Na wyspie Lantau planuje się wybudowanie kościoła, ale są problemy finansowe. Koszty kupna działki i budowy kościoła w Hong Kongu są ogromne. Konieczne są dotacje kilku bogatych sponsorów. Sam Kościół katolicki w Hong Kongu nie jest w stanie znaleźć wystarczających środków, aby wybudować świątynię. Aż 95% parafii w Hong Kongu nie ma kościołów. Ostatnio udało się wybudować kilka nowych kościołów właśnie dzięki zasobnym sponsorom. Jest to możliwe, na przykład, kiedy katolik jest właścicielem banku i sponsoruje budowę świątyni.

Jak wygląda system finansowania Kościoła w Hong Kongu?
? Większość parafii w Hong Kongu jest samowystarczalnych. Ofiary za posługę sakramentalną, składki, opłaty za intencje mszalne są dochodami parafii. Z tych pieniędzy parafia wypłaca pensje dla księży. Są to bardzo małe, wręcz symboliczne sumy, plus dodatek za dojazdy, ale za mieszkanie, za wyżywienie nie płacimy, parafia utrzymuje budynek oraz samochód. Ostatnio diecezja w Hong Kongu podpisała umowę z jednym z banków w Hong Kongu na rozpropagowanie karty kredytowej tego banku pośród swoich wiernych. Kościół otrzymał za to jednorazowo dużą sumę pieniędzy, a ponadto 1% wartości obrotów tą kartą idzie na specjalne konto diecezji i są one wykorzystywane na ewangelizację.

Ilu księży pracuje w parafii Epiphany? Ilu Misjonarzy Oblatów pracuje w Hong Kongu?
? W parafii Epiphany na wyspie Lantau jest czterech księży, z których jeden jest emerytowany i już nie odprawia mszy świętej. W całym Hongkongu jest ośmiu Misjonarzy Oblatów Marii Niepokalanej, w tym trzech Polaków, trzech Chińczyków, jeden Malgasz, jeden Amerykanin. Ponadto Australijczyk i Kanadyjczyk pracują w Chinach, a dwaj następni z Indii i z wyspy Mauritius są na odnowie w Australii. Wszystkich Polaków misjonarzy w Hong Kongu i Makau jest dziewięciu, w tym dwie siostry zakonne, ale pracują tutaj misjonarze z całego świata. Pionierami szerzenia wiary katolickiej w Hong Kongu byli Włosi, teraz mocni są tutaj salezjanie oraz werbiści.

Czy utrzymuje ksiądz kontakt z innymi polskimi misjonarzami?
? Rzadko się z nimi spotykam, ponieważ praca w tej parafii bardzo mnie pochłania i nie mam na to za bardzo czasu. Z jednej strony jest to praca misjonarska, z drugiej natomiast ? posługa dla parafii, z tym się wiąże też praca charytatywna oraz głoszenie Słowa Bożego.

Jak wygląda praca misjonarza w Hong Kongu?
? Na wyspie Lantau najwięcej jest wyznawców buddyzmu, gdyż znajduje się tu kilka męskich i żeńskich klasztorów buddyjskich, w tym słynny klasztor Po Lin, z największym w Chinach posągiem Buddy. Nasza parafia jest typowo misyjna. Przez 10 lat nie było w ogóle księdza, który mieszkałby tu na stałe. Biskup szukał, ale żadne zgromadzenie nie kwapiło się, aby objąć tę parafię ze względu na wiele trudności: duży obszar parafii, małą liczbę katolików (około 1500). Ich liczba jednak teraz rośnie w związku z inwestycjami na wyspie, m.in. nowe lotnisko otwarte w 1998 roku, autostrady i most na wyspę oraz Disneyland, z czym wiąże się napływ ludzi i nowe osiedla mieszkaniowe rosnące jak grzyby po deszczu. Nasze zgromadzenie jest od niełatwych misji i dlatego, kiedy biskup zwrócił się do nas z prośbą o objęcie tej parafii, zgodziliśmy się. Przez pierwsze pięć lat było dwóch misjonarzy, ale potem przybywało coraz więcej pracy. Księży z Hong Kongu odstraszało również to, że msze święte muszą być tu odprawiane i po kantońsku, i po angielsku. Odstraszały także duże odległości, których pokonywanie jest szczególnie męczące podczas gorącego lata. Ksiądz pracujący w tej parafii musi mieć prawo jazdy i dobrze jeździć ? do tej pory przez góry, gdzie jest wiele dróg jednojezdniowych. Na wyspie jest też siedem więzień, w tym trzy kobiece, co nas z kolei zachęciło do objęcia parafii, ponieważ posługa dla tych, którzy są daleko od kościoła, jest częścią naszego charyzmatu. I okazało się, że był to dobry wybór, szczególnie, jeśli chodzi o więzienia kobiece. Osadzone są tam głównie kobiety, które nielegalnie przyjechały z Chin lub pracowały bez zezwolenia. Ich zainteresowanie Kościołem, wiarą, Pismem Świętym jest bardzo duże. Kiedy ja zaczynałem posługę kapłańską w postaci katechezy w tych więzieniach sześć lat temu, zgłosiło się około 450 kobiet. Teraz to są jedyne więzienia w Hongkongu, gdzie regularnie odprawiana jest msza święta, ale głównie dla osadzonych Filipinek.

Jak wygląda przygotowanie misjonarza do wyjazdu?
? Ja pochodzę z małej miejscowości Stąporków w Świętokrzyskiem koło Skarżyska-Kamiennej. Do Hongkongu przyjechałem w 1995 roku. Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów jest zgromadzeniem międzynarodowym i jego przedstawiciele pracują w 80 krajach. Każdy kraj to jedna prowincja. Ta misja w Chinach należy do prowincji australijskiej. Aby móc tutaj pracować, najpierw trzeba zmienić prowincję z polskiej na australijską. Tak więc na początku byłem w Australii, gdzie przez pół roku uczyłem się języka angielskiego oraz miałem posługę kapłańską w parafii. Później pracowałem na pełny etat w parafiach w Melbourne i w Adelaide, aby dać się poznać oblatom i prowincjałowi. I wtedy, po roku, zadecydowano, że mogę być przyjęty do prowincji i wysłany na misję do Hong Kongu.

Czy miał ksiądz problem z nauką języka chińskiego?
? Nie każdy może podołać, jeśli chodzi o naukę języka kantońskiego. Bardzo ważne jest, aby mieć dobry słuch muzyczny ? to bardzo pomaga. Jeśli ma się nawet dobrą pamięć i zacięcie do języków, a słaby słuch muzyczny, to nauka kantońskiego będzie bardzo trudna. W Hong Kongu są dwie dobre uczelnie: Hong Kong University i Chinese University of Hongkong, gdzie można uczyć się języka kantońskiego. Szczególnie na tym ostatnim kształci się dużo duchowieństwa, które przyjeżdża do Hong Kongu. Ja uczyłem się języka kantońskiego przez dwa lata po 15 godzin tygodniowo. Po roku nauki łatwiej było mi się wysłowić, niż zrozumieć Chińczyka, a po ukończeniu kursu byłem w stanie się dogadać w podstawowych kwestiach. Mszę świętą po kantońsku odprawiałem już po pół roku nauki języka. Problem był tylko ze spowiedzią, ale jakoś sobie poradziłem, ucząc się na pamięć przykazań, czy zadając pomocnicze pytania spowiednikom. Po ukończeniu nauki w 1997 roku poprosiłem przełożonego o skierowanie mnie do chińskiej parafii w Hong Kongu, gdzie chciałem odbyć staż pastoralny, aby lepiej przyswoić sobie język kantoński. Tam proboszcz najpierw wyznaczał mnie do spowiedzi dzieci przed pierwszą komunią i przed bierzmowaniem, ponieważ one używają prostego słownictwa.
(?)
rozmawiał Tomasz Cukiernik
Wyświetlony 5255 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.