Wyświetlenie artykułów z etykietą: Książki

czwartek, 25 luty 2010 11:22

Kraina koszmaru

Erich, powiem ci coś otwarcie i nigdy tego nie zapominaj. Bez nas, bez Związku Radzieckiego, bez jego potęgi i chwały, NRD nie może funkcjonować. Bez nas NRD nie istnieje. (Leonid Breżniew)

czwartek, 25 luty 2010 11:21

Zapomniana konspiracja

Właściwie nie zapomniana, lecz raczej przemilczana, bądź taka, o której w opracowaniach lat 1939-1945 mówi się mało lub mimochodem. Piłsudczycy!

czwartek, 25 luty 2010 11:20

Śmierć w Espoo

W cenionej serii ?Terytoria Skandynawii? polski czytelnik po raz kolejny ma przyjemność spotkać się ze starszą aspirant Marią Kallio, bohaterką powieści kryminalnych fińskiej pisarski Leeny Lehtolainen. Tym razem Kallio stoi przed podwójnym wyzwaniem: urodzeniem dziecka i złapaniem brutalnego mordercy nadziei fińskiego sportu. Śledztwa nie ułatwia jej atmosfera intryg i walk o awans w policyjnej hierarchii. W pewnym momencie rywalizacja osiąga poziom wrogości mogący wręcz zaszkodzić dochodzeniu?

czwartek, 25 luty 2010 11:16

"W pustym pokoju" własnej duszy

Płyta poetycka Janusza Telejki ?W pustym pokoju?, wydana przez wydawnictwo ?Wektory?, to zupełne novum. Janusz Dariusz Telejko zaproponował czytelnikom nowatorskie wydanie poezji, która nie została zamknięta na kartkach papieru, lecz ujęta w formie audio.Na płycie znalazły się 73 wiersze oraz 9 pieśni i piosenek. Można śmiało powiedzieć, że czytelnik otrzymał antologię twórczości Janusza Telejki ? utwory, które znalazły się na płycie, pochodzą z każdego okresu życia poety i stanowią kwintesencję jego twórczości. Na płycie ?W pustym pokoju? Janusz Telejko umieścił wiersze o różnej tematyce, stylu i zabarwieniu emocjonalnym ? m.in. cykl poświęcony podróży do Ziemi Świętej i zmarłej tragicznie córce poety, poezja patriotyczna i religijna czy liryki miłosne. Ta różnorodność odgrywa tutaj decydującą rolę ? dzięki niej płyta ?W pustym pokoju? staje się niejako poetycką syntezą ludzkiego życia i jego etapów. Wielowątkowość życia podkreślił Janusz Telejko, dobierając wykonawców, których zaprosił do nagrania płyty ? osoby różnych profesji i grup wiekowych, których łączy umiłowanie poezji. Piosenki do poezji Telejki zaśpiewali artyści śpiewacy zdobywający laury na międzynarodowych scenach operowych ? Justyna Ilnicka, Bogdan Makal, Marek Kupczyński. Wiersze Janusza Telejki czyta Małgorzata Pietrasiewicz wraz córką.

 
Jednak to, co stanowi o wyjątkowości płyty ?W pustym pokoju?, to wiersze czytane przez samego autora ? Janusza Telejkę, który tu niejako obnaża się przed słuchaczem, odkrywając przed nim świat swojego ducha, dzieląc się z nim swoimi przeżyciami.
 
Kiedy Janusz Telejko pielgrzymował śladami Chrystusa do Ziemi Świętej, 25 marca, w Zwiastowanie Pańskie, jego córka Natalia została potrącona na przejściu dla pieszych przez jadący z nadmierną prędkością samochód i po trzech dniach konania umarła. To jej Janusz Telejko zadedykował płytę ?W pustym pokoju?. To dla Natalii czyta wiersze, to jej się żali i to o nią wstawia się u Boga. Słuchacz staje się świadkiem misterium bólu ojca opłakującego trenami śmierć ukochanego dziecka.
 
 Warsztat poetycki Telejki cechuje wyjątkowa trafność i swoboda wyrażania myśli ? nie znajdziemy tam zawiłych konstrukcji frazeologicznych i semantycznych ? swoje myśli przekazuje jasno i prosto, czyniąc je zrozumiałymi dla każdego czytelnika. Janusz Telejko wzorem klasyków nie ulega współczesnej modzie, nie zaburza struktury składniowej wiersza, zachowuje podział na strofy i zwrotki. Rymy i akcenty w jego poezji cechuje precyzyjna spójność, nadająca utworom wyjątkową melodykę. Może też jako jedyny ze współczesnych, stosuje zapomnianą, a tak szlachetną średniówkę.
 
Nie sposób także nie zauważyć głębokiego zakorzenienia poezji Janusza Telejki w chrześcijaństwie. To w nim znajduje źródło owego umiłowania porządku, ładu, głębokiej powściągliwości i szlachetności w myślach i słowach, a także pokora wobec czytelnika, która wyraża się w prostocie w przekazywaniu treści i delikatność, z jaką Telejko porusza nawet najtrudniejsze tematy. Mimo że jego strofy są pełne miłosierdzia wobec świata, człowieka, Boga, wzorem Ewangelii nie boi się wyrażenia skrajnych uczuć ? żarliwej namiętności, a także rozdzierającego duszę i ciało cierpienia ? to wszystko przyobleka jednak w subtelną nutę pokory, nadając swojej poezji pastelowy odcień spokoju. Telejko jest przede wszystkim wierny prawdzie ? swoją poezją jawi się nam jako człowiek dojrzały, świadomy swoich zdolności i nadprzyrodzonej wielkości darowanej od Stwórcy. Nie boi się jednak przyznać do przypisanej każdemu ułomności grzesznego stworzenia ? wręcz przeciwnie, zna swoje miejsce i pokornie je przyjmuje. Poezja Janusza Telejki wydaje się niemal ascetyczna, ale to tylko pozorna prostota ? wszak perfekcyjne wyrażenie myśli w zwięzłych strofach to niedościgniona sztuka, na przestrzeni wieków osiągalna jedynie nielicznym.
 
Płyta poetycka ?W pustym pokoju? Janusza Telejki jest czymś więcej niż audio-zapisem wierszy i piosenek. Dzięki indywidualnej możliwości odbioru, autor przybliża się do słuchacza, niejako zwraca się bezpośrednio do niego i obnaża przed nim swoją duszę. Słuchacz ma możliwość usłyszenia wierszy w oryginalnym brzmieniu ? tak, jak narodziły się w sercu poety.
 
Przybliżając się do słuchacza płytą ?W pustym pokoju?, Janusz Telejko wyznacza nowe granice wypowiedzi artystycznej. Dedykując ją swojej ukochanej córce Natalii, dedykuje ją niejako wszystkim cierpiącym i osamotnionym, rozdartym między szarpiącym ich dusze bólem, zwątpieniem i brakiem nadziei. Tym, którzy obawiają się zadać Panu Bogu tak bardzo ludzkie i ewangeliczne pytanie ?Dlaczego??. Wszystkim, którzy znaleźli się w beznadziejnej pustce rozpaczy, w ?pustym pokoju? własnej duszy. Którzy walczą o wiarę każdego dnia, w każdej godzinie i w każdej chwili. Bo właśnie ten stan ducha autor zna dobrze ? i wciąż wierzy, że Bóg nie odprawi go z pustymi rękoma. Na potwierdzenie tych słów autor kieruje nasz wzrok na okładkę ? na której widnieje fotografia nawy Bazyliki św. Piotra i promień światła opromieniający łacińską inskrypcję ? fragment Ewangelii św. Łukasza, która staje się przesłaniem i testamentem ? Ego rogavi pro te, O Petre, ut non deficiat fides tua: et tu aliquando conversus confirma fratres tuos (Łk 22:32 ? ?Ja prosiłem za tobą, Piotrze, żeby nie ustała twoja wiara. Ty ze swej strony utwierdzaj twoich braci?)
 
Płytą poetycką ?W pustym pokoju? wydaną przez Wydawnictwo Wektory Janusz Telejko otwiera nowy rozdział literatury, wydobywając pełnię ekspresji słowa pisanego.
sobota, 20 luty 2010 20:36

Słabe strony Białej Siły

Jeszcze nie przebrzmiały echa wypowiedzi posła Artura Górskiego, z której media głównego nurtu niejako standardowo zrozumiały tylko trzy słowa: cywilizacja białego człowieka. A jednak, kiedy nagonka w końcu ucichnie, a kabarety przestaną odmieniać nazwisko reprezentanta PiS przez wszystkie przypadki, warto zastanowić się i z książką ?Brzemię białego człowieka? uświadomić sobie, że ta cywilizacja również współcześnie istnieje i ma się, niestety, doskonale ? tyle że obecnie jest utopijnym, ideologicznym konstruktem Lewicy. Nie synonimem panowania Europejczyków na wszystkich kontynentach, lecz wyrazem pełnego pychy przekonania, że biały człowiek wie lepiej?

sobota, 20 luty 2010 20:34

Moja pierwsza miłość

Rozczaruję tych, którzy mogą doszukiwać się w tekście smakowitych wątków damsko-męskich. Rzecz bowiem będzie o mojej pierwszej miłości zawodowej czy też naukowej. A jak wiadomo, pierwsza miłość nie rdzewieje, chociaż z czasem, bywa, pokrywa się kurzem.

sobota, 20 luty 2010 20:33

Trygław nr 10

Jesienią 2007 roku ukazał się ostatni, jak dotychczas, numer kwartalnika metapolitycznego ?Trygław?, wydawanego przez środowisko polskich neopogan. I choć z pewnością recenzja autorstwa katolickiego tradycjonalisty może uchodzić za kontrowersyjną, warto na przykładzie tego czasopisma zobaczyć, co dzieli i co może łączyć środowiska skrajnie różne pod względem światopoglądowym, a odwołujące się do idei narodowych, patriotyzmu, czy po prostu umiłowania polskości.

sobota, 20 luty 2010 17:59

Przeciw polityce chowania głowy w piasek

Jeszcze na początku lat dziewięćdziesiątych niemal wszystkie drukowane w RFN mapy Europy przedstawiały Polskę jako kadłubek bez Szczecina, Olsztyna, Wrocławia, Gdańska, Opola. Do dziś większość map, jakie znajdziemy w Niemczech, utrzymuje, że Polska zaczyna się w okolicach Bydgoszczy, Poznania i Katowic. Pomorze, Ziemia Lubuska, Dolny Śląsk, Opolszczyzna, Warmia i Mazury to według obowiązującej do niedawna kartografii ? terytoria pod tymczasową administracją polską. Jeśli ktoś łudzi się, że jest to jedynie wyraz całkowitej niezgody na jałtańsko-poczdamski bieg granic, zawiedzie się, gdyż Polska wedle tej wizji kończy się mniej więcej na linii wyznaczonej układem Ribbentrop-Mołotow. Przekonanie, że nasz kraj jest do zniesienia co najwyżej w terytorialnym kształcie z okresu międzywojennego, tyle że bez swojej wschodniej połowy, jeszcze kilkanaście lat temu imponowało swą zgodnością.

 
?Eksperci? od spraw niemieckich, zatrudnieni przez wiele ?polskich? redakcji (choć żyjący głównie ze stypendiów niemieckich fundacji) oczywiście utrzymują, że takie nauczanie geografii we wszystkich szkołach RFN przez 40 lat jest całkowicie bez znaczenia. Wielka mapa Niemiec, zawierających w swoich granicach trzecią część naszego dzisiejszego terytorium, jeszcze w połowie lat siedemdziesiątych zdobiła jedną z głównych sal Bundestagu. Dla ?polskich niemcoznawców? przytaczanie takiego faktu jest objawem histerii, bo przecież mapa ta już około roku 1975 przeniesiona została do nieco mniej eksponowanego pomieszczenia. Jakiś rok temu cieszący się podobno wielką atencją ?pogromca dyplomatołków? ? Władysław Bartoszewski ? zwrócił się z oficjalnym wnioskiem do rządu Angeli Merkel o to, by państwo niemieckie wzięło na siebie ciężar roszczeń, kierowanych przez tzw. wypędzonych. Precedens dla aktu takiego już jest ? o wiele uboższa Polska, w imię dobrych stosunków z sąsiadami, wypłaca zabużanom odszkodowania wyłącznie z własnej kasy. Odpowiedzią na wniosek naszego ?superdyplomaty? jest nie tylko cisza. Równolegle z wygłaszanymi przez panią kanclerz frazesami o pojednaniu podlegli jej urzędnicy doradzają zgłaszającym roszczenia, by kierowali je do strony polskiej. Najliczniejsza i otrzymująca największe państwowe subwencje pozarządowa organizacja RFN służy instrukcjami, wskazując szlaki przecierane w polskich sądach, potrafiących pozbawiać mienia polskich obywateli. Dla ?orędowników niemiecko-polskiego pojednania? to jednak znów tylko temat do kpin oraz dowód na to, że wskazujący takie fakty są oszołomami, nienawistnikami, cierpiącymi na antyniemieckie fobie wyznawcami anachronicznych wizji. Nie inaczej tzw. wiodące media III RP traktują orzekane przez niemieckie sądy zakazy rozmawiania po polsku z dziećmi Polaków, którzy rozwiedli się z niemieckimi żonami. Według tego samego ?myślenia? utrzymywanie przez kilka dziesięcioleci, że pocztowcy z Gdańska zostali w 1939 roku ?rozstrzelani legalnie?, nie było niczym innym, jak przejawem działania państwa prawa.
 
Janusz Dobrosz przez większość minionego dwudziestolecia był posłem na Sejm. Skupiając swą uwagę głównie na sprawach międzynarodowych, już od 1989 dostrzegał obecność w polskim parlamencie zwartej, choć rekrutującej się z różnych klubów Partii Pruskiej. Ujawnia ona swą niezawodną obecność zawsze, gdy z korzyścią dla Niemiec powinna być przegłosowana odpowiednia ustawa lub oddalona interpelacja. Kiedy najwygodniejsze dla Berlina jest wyśmianie z sejmowej mównicy czyichś niepokojów ? zawsze znajdzie się poseł gotów odegrać tę rolę. Nigdy też nie zabraknie wsparcia mediów, dyżurnych ?niemcoznawczych autorytetów? czy pismaków specjalizujących się w wyszydzaniu nonsensownych lęków i tych, co myślą nieaktualnymi kategoriami.
 
Zachodni sąsiad jest naszym głównym partnerem gospodarczym. Znad Renu w latach osiemdziesiątych płynęła znacząca pomoc dla solidarnościowego podziemia. Mamy za Odrą licznych przyjaciół, na wielu obszarach rozwija się bardzo wartościowa współpraca. Mamy też jednak do czynienia z poważnymi zgrzytami, licznymi niedomówieniami i tematami tabu. Skala tych zjawisk sugeruje raczej większą rezerwę, niż ufność, tak uparcie lansowaną przez politykę zagraniczną naszej strony.
 
Książce Dobrosza można zarzucić nadmierną emocjonalność. Przynajmniej niektórzy znawcy archeologii pradziejowej polemizowaliby też z jednym z wątków Decydującego starcia, w którym starożytną kulturę łużycką autor jednoznacznie utożsamił z prasłowiańszczyzną. Publikację wypełniają jednak przede wszystkim polityczne fakty z ostatniego dwudziestolecia ? mające często znaczenie fundamentalne a w mediach III RP całkowicie przeinaczone, zepchnięte na margines, lub zupełnie utajnione.
 
J. Dobrosz, Polska-Niemcy. Decydujące Starcie, Fundacja ?Idzie Jezus?, Wrocław- Kiełczów 2008
sobota, 20 luty 2010 17:57

Rozważania o racji stanu

Najnowsza publikacja p. Arkadego Rzegockiego (prezesa Klubu Jagiellońskiego, członka Zarządu Ośrodka Myśli Politycznej i redaktora pisma ?Pressje?) jest nowatorską w polskiej literaturze naukowej analizą interdyscyplinarną dwóch antagonistycznych interpretacji racji stanu: klasycznej i nowożytnej, a także recepcji tych pojęć w Rzeczypospolitej. Polska wyróżniała się na tle innych państw europejskich nie tylko swoim oryginalnym ustrojem wolnościowym, lecz również wyjątkowym przywiązaniem do chrześcijańskiego rozumienia praw definiujących tajniki sztuki rządzenia.

sobota, 20 luty 2010 17:56

Lenin, Partia, Umberto Eco

 W bibliotece natknąłem się na książeczkę Umberto Eco Mój 1968. Po drugiej stronie muru. Dziełko to liczy zaledwie kilkadziesiąt stron, a na jego treść składają się dwa artykuły napisane w 1968 r. po pobycie autora w Czechosłowacji w dniach interwencji wojsk Układu Warszawskiego oraz w Warszawie po Marcu. Można założyć, że praca Eco jest ideologicznie słuszna: na jej kartach pojawiają się nazwiska Kołakowskiego i Geremka (choć dziwić powinien brak Michnika i Kuronia), a posłowie napisała osoba pracująca dla ?Wyborczej?. Sądzę więc, że dla ćwierćinteligenta może stać się lekturą, jeśli nie obowiązkową, to przynajmniej uzupełniającą. Skoro przebrnąłem przez tę książeczkę, to wypada podzielić się z Czytelnikiem paroma uwagami.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.