piątek, 04 czerwiec 2010 00:05

Tożsamości wam się zachciało?

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Czy mógłby pan, pisarz z Brytanii, przytoczyć jakiś przykład utraty brytyjskiej tożsamości w konsekwencji członkostwa w UE, ale inny niż ten, że dziś się w Brytanii lepiej je? Pytanie to zadano mi niedawno w Pradze, podczas jednej z debat publicznych. Cięty dowcip zasługuje na głębsze rozważenie i co najmniej trzy przykłady. Przytoczę sześć. Być może, powiecie sobie, że nie mają one nic wspólnego ze sprawą tożsamości, lecz jedynie z suwerennością, a tę przecież my, Europejczycy z radością i dobrowolnie oddajemy na rzecz czegoś większego, bardziej wzniosłego, sprawiedliwszego.

Przykład 1 miał początek rodem z komedii. Parę miesięcy temu został zamknięty proces sądowy sprzedawcy warzyw ? po kilku apelacjach i na koszt podatnika (w wysokości około pół miliona funtów) wydano wyrok: kara więzienia. ?Przestępca? sprzedawał owoce i warzywa ważone w funtach i uncjach, tak jak chcieli jego klienci i jak to robił podczas całej swej owocowo-warzywnej kariery. Zaskarżyła go jakaś nadgorliwa towarzyszka z miejscowej rady narodowej. Przeczytała gdzieś sobie, że prawo Unii Europejskiej, które rząd brytyjski zaakceptował (poprzez podpis), pozwała na sprzedaż artykułów tylko i wyłącznie w kilogramach i gramach. Brytyjska ustawa, według której można sprzedawać w obydwóch wagach, nie została dotychczas zmieniona przez parlament, co oznacza, że w świetle prawa brytyjskiego sprzedawca warzyw jest w porządku. Ale stało się inaczej, sędzia wykorzystał sprawę do tego, by obudzić polityków brytyjskich i doprowadzić ich do odkrycia: poprzez przyjęcie ustaw Unii Europejskiej utraciliście prawo do stosowania własnych, brytyjskich ustaw.

 Są one teraz podporządkowane ustawom europejskim. Ponieważ w Wielkiej Brytanii obok europejskiego prawa pisanego nadal obowiązuje system prawa zwyczajowego, w którym wyrok staje się precedensem dla przyszłych podobnych spraw, funty i uncje zostały w ten sposób wyjęte spod prawa i odtąd każdy sprzedawca warzyw, który jeszcze waży w starych miarach, jest przestępcą. Parlament wcale nie musiał oficjalnie zmieniać brytyjskiego prawa, po porostu stało się.
Co tam, powiecie sobie Państwo, niech już ci Brytyjczycy wreszcie się podporządkują Napoleonowi, który pokonał ich przecież pod Waterloo (prawda?).
Przykład 2 pochodzi z dziedziny budownictwa i praw człowieka. W Wielkiej Brytanii obowiązuje ustawa o planowaniu budowlanym, według której każdy właściciel i użytkownik budowy ma obowiązek wystąpić o pozwolenie na budowę, a miejscowe urzędy mają prawo projekt odrzucić, jeśli narusza on miejscowe ustalenia dotyczące środowiska, kwestii technicznych lub estetycznych, wielkości itp., albo gdyby z tego wynikały jakieś niedogodności dla sąsiadów. Mniej więcej w tym samym czasie, gdy skarżonobrytyjskiego sprzedawcę warzyw, właściciel pewnego nowego domu zaskarżył zarząd gminy, że przeszkadza mu w wykończeniu budowy domu, którą zaczął bez pozwolenia na własnej działce, ale też częściowo na publicznym miejscu ? na pięknej leśnej polanie. Powoływał się na europejską ustawę o prawach człowieka gwarantujących prawo do mieszkania, prywatności itd. Spór prawa europejskiego z brytyjskim został rozstrzygnięty na korzyść tego pierwszego i powstał w ten sposób precedens, który w praktyce uniemożliwia miejscowym władzom przeszkadzać w budowie czegokolwiek i gdziekolwiek. Rezultat? Duże firmy budowlane już przymierzają się do zabudowania na wielką skalę dotąd tradycyjnie nietykalnych tzw. ?zielonych stref? wokół brytyjskich miast. Powstaną wille, osiedla, hotele, centra wypoczynkowe. Miejscowe urzędy i obywatele nic nie zdziałają przeciwko temu. Za parę lat nie będzie już miejsca na wypoczynek na łonie natury.
Ale, po co Brytyjczykom przyroda? ? i tak nie jedzą grzybów i wszędzie mają te swoje ogródki, gdzie im w nocy szczekają lisy i huczą sowy, powiecie sobie Państwo.
Przykład 3 utworzył z europejskich praw człowieka bardzo atrakcyjny interes dla skorumpowanych prawników. Prawo europejskie daje bowiem imigrantom nie tylko prawo do pomocy finansowej i pomocy mieszkaniowej, ale także i do darmowej pomocy prawnej przez cały okres odwoływania się od decyzji nieudzielenia azylu, co może trwać aż trzy lata... Dalej, gwarantuje im, że podczas załatwiania podania nie będą łamane ich prawa człowieka. Takim złamaniem ich praw może być np. obowiązek powrotu do obozu do godziny dziesiątej wieczorem (czyli ograniczenie wolności poruszania się) lub brak dostatecznej ilości wykwalifikowanych tłumaczy w języku pasztuńskim (czyli ograniczenie komunikowania się) albo też brak przyprawy piri-piri (ograniczanie prawa do własnej kultury). Przynajmniej jedna trzecia ubiegających się o azyl skarży dziś państwo za pośrednictwem prawników, opłacanych przez to państwo, z powodu naruszania praw człowieka, powołując się na prawo europejskie. W maju parlament domagał się od rządu wyjaśnienia: jak to możliwe, że pomimo nieznacznego spadku liczby podań o azyl w tym roku, wydatki na reprezentację prawną nielegalnych imigrantów podniosły się w ciągu roku o 111 procent i wyniosły 129 mld funtów.
A może powiecie sobie Państwo, że Wielka Brytania przez cztery wieki tyle nakradła w świecie, że coś z tego może teraz zwrócić?
Przykład 4 nie ma nic wspólnego z żadnymi przepisami UE, tylko z jej interesami handlowymi.
Po roku brytyjskiej epidemii pryszczycy, podczas której zlikwidowano dziesięć milionów sztuk bydła, a dziesiątki tysięcy ludzi utraciło źródło utrzymania, tamtejsza prasa w małym niezauważalnym artykuliku potwierdziła, że zakaz szczepienia i nakaz masowego uboju nadszedł wprost z Komisji Europejskiej. Obawiała się ona, że zakrojone na szeroką skalę szczepienia w jednym kraju mogłyby zagrozić wszystkim państwom UE. Brytyjski eksport mięsa miał roczny obrót około 650 mln, a na jego ratunek brytyjski podatnik wydał 5 mld, nie wliczając w to straty dochodów tych branż, które zostały poszkodowane, jak np. turystyka. W rezultacie powstała nowa ustawa, której parlament nie może odrzucić, bo jest zamaskowana jako statusowy szczegół w ramach szerszej legislacji rolniczej. Ustawa ta umożliwia rządowym przedstawicielom swobodny wstęp na dowolną działkę rolniczą z prawem do zabicia jakiegokolwiek zwierzęcia, bez podania przyczyn i bez pozwolenia właściciela. Tu muszę się przyznać, że nie wiem na pewno, czy jest to część prawodawstwa europejskiego, czy tylko eksces totalitarny brytyjskich laburzystów.
Może powiecie sobie Państwo razem z wegetarianami i ekologami, ze może już nadszedł czas najwyższy przeorientować się na produkcję roślinną, gdyż mięso jest niezdrowe, a bydlęce purknięcia tworzą efekt cieplarniany?
Przykład 5 wyszedł na jaw poprzez ogłoszenie, że po wprowadzeniu autonomii dla Szkocji, Północnej Irlandii i Walii rząd Blaira zamierza podzielić Anglię na osiem regionów, które zastąpiłyby obecny tradycyjny system hrabstw. Celem jest podobno ułatwienie bezpośredniego kontaktu regionalnego z instytucjami europejskimi. W praktyce oznaczałoby to koniec ostatnich kompetencji rządu i parlamentu brytyjskiego. Rządowa propozycja regionalnej mapy przypomina tajną, przypadkowo odkrytą mapę, którą opracował niemiecko-francuski zespół regionalnych planistów Komisji Europejskiej już w 1971 roku (dwa lata przed przyjęciem Brytanii do UE), mając na celu przemianę ?Europy narodów? w ?Europę regionów?.
Co sobie powiecie Państwo w tym przypadku, nie wiem, ale pewnie coś wam przyjdzie do głowy, jeżeli przypomnicie sobie, że gdyby sześćdziesiąt lat temu nie było twardogłowej wyspiarskiej Brytanii, może by Was już dawno nie było i takie bzdury, jak tożsamość narodowa, nikomu by już nie zaprzątały głowy.
Przykład 6 co prawda brzmi jak nieudana farsa, ale niebawem to będzie prawda.
W pewnym północnoangielskim mieście policja aresztowała obywatela, który spokojnie stał na placu z tabliczką FREE BRITAIN. Zaaresztowali go, bo sądzili, że już obowiązuje europejska ustawa o ksenofobii, wedle której FREE BRITAIN można interpretować jako łamiący prawo apel do wyrzucenia z Brytanii obcych. Obywatela tego na drugi dzień zwolniono, bo wyszło na jaw, że Komisja Europejska ustawę taką dopiero przygotowuje. Ale wkrótce doczekamy się. Przestępstwem nie będzie jedynie fizyczny przejaw ksenofobii szkodzący jakiejś konkretnej osobie, ale już samo wyrażenie poglądu, który można uznać za ksenofobiczny. Pewnie wam przyszło do głowy, że według tej ustawy przestępcami byliby niechybnie wszyscy obywatele Republiki Czeskiej, łącznie ze wszystkimi posłami, poza kilkoma dziesiątkami dziennikarskich i politologicznych flagelantów. Chodzi o to, żeby dekrety Benesza jako ksenofobiczne automatycznie zostały unieważnione bez dyskusji i głosowania, po prostu nie będzie trzeba pytać jakichś Czechów o zdanie.
A może powiecie sobie państwo wraz z Włochami i Francuzami, którzy przy tej wiadomości pukali się w czoło: jak Brytyjczycy mogą być tacy głupi, żeby każdą biurokratyczną eurobzdurę traktować na serio. Być może takie rozumowanie jest słuszne. Skoro ustawy mogą omijać Włosi i Francuzi, to co takiego złego widzą w nich Brytyjczycy?
Na to jest tylko jedna odpowiedź ? a raczej cały szereg kolejnych pytań: Czy naprawdę wam zależy na czymś, co się nazywa państwo prawa? A może chcecie żyć w systemie prawnym, gdzie normalne współżycie z prawem jest możliwe tylko przy jego obchodzeniu? Jeżeli tak, to dlaczego właściwie chcecie do UE? A jeżeli nie, to dlaczego właściwie chcecie do UE?
(Benjamin Kuras 9.6.2002, aaawebpages 25.9.2002)
tłum. V.P.

 

Benjamin Kuras ? urodzony 4.4.1944 na Morawach, pracował w Czechosłowackim radiu, w 1968 r. emigrował do Wielkiej Brytanii. Od 1969 r. redaktorem BBC. Autor 15 sztuk radiowych, teatralnych, wystawianych w sześciu krajach. Od 1990 r. Benjamin Kuras regularnie pisze do czeskich gazet i czasopism (w tym do wysokonakładowej MF Dnes). W Pradze wydano książki Czechs and Balances, Èeši na vlásku, Business je bzynzs, Anglie je na houy, Jak pøežít padouchy, Nebýt Golema, As Golems Go, Je na Marxu život? i inne.
Wyświetlony 2406 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.