2005

wtorek, 31 sierpień 2010 21:55

Roman Dmowski

Napisane przez
7 stycznia 1939 r. Warszawa i cała Polska pożegnały na cmentarzu Bródnowskim (jednym z największych w Europie środkowej) twórcę i ideologa Narodowej Demokracji, Romana Dmowskiego. Uprzednio Prymas kard. August Hlond odmówił mu pochówku w krypcie Katedry poznańskiej. Był on – obok Piłsudskiego, Paderewskiego, Witosa, Sikorskiego i Becka - czołowym politykiem polskim I połowy ubiegłego wieku. Początkowo ideolog nowoczesnego polskiego nacjonalizmu (Myśli nowoczesnego Polaka, 1903), potem orędownik "rozumnej ugody" z caratem (1904-1915), wreszcie główny nasz negocjator na paryskiej Konferencji Pokojowej 1919 roku. W ciągu swego ponad 74-letniego życia przeszedł dość urozmaiconą ewolucję polityczną. Wielkie miał szczęście, że nie dożył klęski wrześniowej i upadku Drugiej Rzeczypospolitej, której przecież był współkonstruktorem.
wtorek, 31 sierpień 2010 21:54

Stolica Apostolska a Watykan

Napisane przez
Media podając informacje dotyczące głowy Kościoła Katolickiego zamiennie posługują się nazwą Watykan i Stolica Apostolska. Rodzi się więc pytanie, czy między tymi dwoma "bytami" istnieje różnica? Jest to dosyć specyficzna kwestia i wobec panującego semantycznego chaosu warto by ją wyjaśnić.
wtorek, 31 sierpień 2010 21:52

Biały radża

Napisane przez
Na wschód od Półwyspu Malajskiego, za wodami Morza Południowochińskiego leży egzotyczne Borneo. Przez wieki ta ogromna połać lądu, pokryta nieprzebytym lasem tropikalnym, postrzegana była przez obcych jako kraina przygód i niebezpieczeństw. Znane są legendy o łowcach głów z zamieszkujących jej wnętrze agresywnych plemion, podczas gdy wybrzeże rządzone było niepodzielnie przez krwawych korsarzy. Ogólnie rzecz ujmując, Borneo cieszyło się opinią dzikiej i prymitywnej krainy, aż do czasu przybycia tam pewnego Anglika - Jamesa Brooke'a.
Gdy pewnego dnia zapytałam młodego Czeczena, jaka jest historia jego narodu, zamyślił się, a potem powiedział z dumą: Prorok był Noh, od tego proroka arka zatrzymała się na górze Ararat, tam wyszedł prorok i stamtąd rozeszli się ludzie. Wtedy byli nazywani Nahy. W tym czasie nas nazywano Nahy, naszych dziadów. Wtedy jeszcze nie byliśmy muzułmanami. Potem mężczyźni poszli na wojnę, a wtedy przyszli Ormianie i stali się gospodarzami na Araracie, wcześniej to było cze-czeńskie miejsce. Czeczeni wrócili na Ararat, ale tam byli już Ormianie, nie chcieli z nimi walczyć, ale Ormianie zdobyli to miejsce sprytem. Wtedy pomyśleli, że trzeba znaleźć inne ziemie i tak dotarli do Czeczenii. Od tamtego czasu mieszkali w górach, na równinach nikogo nie było. A potem zeszli na równiny i tak żyjemy.
wtorek, 31 sierpień 2010 21:49

Tupet jak taran

Napisane przez
Było to całkiem niedawno, ale za to daleko stąd: za górami, za lasami i za oceanem- w jednym z krajów Ameryki Łacińskiej (Dokładniej nie objaśnię, ponieważ chciałbym tam jeszcze kiedyś pojechać). W pewnym małym miasteczku usłyszałem plotki, że na pasie startowym pobliskiego lotniska wojskowego, ktoś spokojnie uprawia marihuanę. I to od lat!
wtorek, 31 sierpień 2010 21:48

Afrykańskie obrazki

Napisane przez
Najpierw "Mały" zapytał, czy chcę zabawki. Jeszcze parę miesięcy temu bym się zastanawiał. Nie bardzo mam miejsce w pokoju... Ale teraz zabawki się bardzo przydały! Bo mam przedszkole. Właściwie: przedszkola.
wtorek, 31 sierpień 2010 21:47

RPA - raport w 14 lat od upadku apartheidu

Napisał
Gdy pierwszy raz pisałem do "Opcji" na temat Afryki (Czarna Apokalipsa, nr 9/10), bałem się, że artykuł ten wśród wielu innych nie będzie czytany, bo kogo interesują losy dawnej Rodezji czy Republiki Południowej Afryki. Jednak moje obawy okazały się zupełnie nieuzasadnione, cykl Czarna Apokalipsa był jednym z najczęściej komentowanych i omawianych. Po tym artykule otrzymałem też od czytelników wiele listów, by temat kontynuować. Niniejszym felietonem realizuję ten postulat. Z biegiem lat przekonany też jestem, że przykład RPA może być modelowym przykładem manipulacji i pomnikowym wręcz exemplum politycznej poprawności nowego tysiąclecia.
wtorek, 31 sierpień 2010 21:46

Polskie ślady w Bawarii

Napisane przez
Wiele pokoleń Polaków starano się wychować w przekonaniu, że należą do peryferyjnego, pozbawionego znaczenia i zdanego na opiekę innych narodu. Naszą ojczyznę nazywano "krajem nadwiślanym", innym razem "bękartem traktatu wersalskiego" lub PRL-em – swe istnienie zawdzięczającym łasce Sowietów. Te same poglądy głoszone są i dziś, gdy np. "Trybuna" kpi z niebezpiecznej polskiej megalomanii, której dowodem ma być np. udzielanie poparcia wolnościowym aspiracjom Ukrainy.
wtorek, 31 sierpień 2010 21:45

Rewolucja bez rewolucji Wokół książki Antoniego Dudka

Napisane przez
Książka Antoniego Dudka pt. "Reglamentowana rewolucja" będzie jednym z najważniejszych krytycznych opisów przełomu 1989 roku i dociekań w poszukiwaniu prawdy, czym on był w istocie, jak się dokonywał, jakie były jego następstwa i konsekwencje. Książka Dudka dostarcza nowych materiałów i nowych argumentów w sporze, czy było to dobrowolne oddanie władzy przez komunistów, władców PRL, czy porozumienie komunistycznych i opozycyjnych elit, które umówiły się już przy "Okrągłym Stole" w sprawie podziału władzy, dopuszczenia do władzy opozycji za cenę stabilizacji i uwłaszczenia postkomunistów. Autor przekonuje i dowodzi, że nie było ani tak, ani tak, że proces ten trwał i był bardziej skomplikowany, był grą sił, interesów, emocji, niewątpliwych w przełomowej i niepewnej sytuacji, bez z góry założonego wyniku, choć inicjatywa należała do reżimu i to jego ludzie, po początkowym impasie, przegrupowaniach, kamuflażu, obronili, jak się później okazało, swoje, zmienione już interesy i…

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.