sobota, 08 luty 2020 22:40

CHINY i USA: WOJNA O SZLAKI HANDLOWE

Napisane przez Song Hongbing

W roku 2015 w Chinach spopularyzowano określenie „Nowy Jedwabny Szlak”. Powszechnie wiadomo, że chiński model gospodarczy wymaga oparcia się na imporcie materiałów i surowców z zagranicy, które ostają przetworzone na gotowe produkty wysyłane następnie na cały świat. Chiny nie tylko więc muszą zapewnić sobie bezpieczeństwa dostaw surowców i materiałów, ale równocześnie muszą zapewnić swoim towarom dostęp do światowych rynków zbytu. Jakie wyzwania stoją na przed nową chińską strategią „Jeden pas, jedna droga”?

Od zakończenia II wojny dolar rządzi globalnym systemem handlowym

            Na współczesnym rynku zachodzi obecnie fundamentalna zmiana i zasadnicza korekta sytuacji istniejącej od czasu zakończenia II wojny światowej. Reprezentowane przez Stany Zjednoczone państwa rozwinięte przygotowują się do przebudowy globalnych zasad rządzących handlem. Jeśłi Stany Zjednoczone odniosą sukces, wpłynie to na sytuację chińskiego handlu zagranicznego.

            Obecny światowy system handlowy i jego regulacje powstały tuż po zakończeniu II wojny światowej, a Stany Zjednoczone zajmują w nim kierowniczą pozycję. Po przeprowadzeniu negocjacji wielu warunków z różnymi państwami, dla przykładu w kwestii walutowego systemu z Bretton Woods, stworzono globalny system monetarny z amerykańskim dolarem jako jego centrum. Waluty poszczególnych krajów zostały związane z amerykańskim dolarem, a sam dolar związany był ze złotem. Handel międzynarodowy był rozliczany głównie w amerykańskich dolarach. Poza tym po zakończeniu wojny w 1947 roku utworzono system GATT (General Agreement on Tariffs and Trade, Układ Ogólny w sprawie Taryf Celnych i Handlu), a następnie WTO (Word Trade Organization, Światowa Organizacja Handlu). Stworzone wówczas reguły dotyczące handlu w zasadzie objęły swoim działaniem siedemdziesięcioletni letni okres od zakończenia wojny, nie ulegając w tym czasie zasadniczym zmianom.

Rywalizacja USA i Chin

            Zasady handlu światowego faktycznie zostały zbudowane na podstawie wymiany towarowej wynikającej z natury epoki przemysłowej, jednak po siedemdziesięciu latach rozwoju w strukturze gospodarek państw rozwiniętych doszło do wielkich zmian. Udział sektora usług zaczął systematycznie rosnąć w wielu krajach, osiągając poziom 70 procent wartości PKB, natomiast Chiny obecnie dopiero co przekroczyły próg 50 procent i proces ten doprowadził do pojawienia się szeregu problemów.

            Państwa rozwinięte w oparciu o sytuację własnych gospodarek dokonują korekty zasad handlu, przykładem są prowadzone pod przywództwem USA trzy duże negocjacje w sprawie partnerstwa handlowego. Pierwszą z nich jest umowa dotycząca sieci globalnych usług, czyli wyodrębnienie handlu usługami nie podlegającymi dotąd wyraźnym regulacjom przez WTO i ustanowienie nowego zestawu reguł gry. Kolejne negocjacje dotyczą umowy o partnerstwie atlantyckim, zmierzającej do ustanowienia największej strefy wolnego handlu obejmującej Stany Zjednoczone i Europę. Trzecia seria negocjacji, mająca największy wpływ na Chiny, związana jest z umową o utworzeniu systemu partnerstwa handlowego w strefie Pacyfiku, określanego jako TPP (Trans-Pacific Partnership, Partnerstwo Transpacyficzne,), które będzie miało poważny wpływ na przyszłą sytuację Chin.

Wszystkie te trzy procesy negocjacyjne przebiegają pod kierownictwem Stanów Zjednoczonych, oznacza to więc, że po zakończeniu tych negocjacji nastąpi stopniowe spychanie na peryferia zasad handlowych ustalonych przez WTO i w konsekwencji te trzy nowe zestawy zasad dotyczących handlu zastąpią dotychczasowe reguły WTO, stając się główną bronią w przyszłej wymianie handlowej. Chiny nie powinny lekceważyć tej kwestii.

            Obecnie TPP składa się z dwunastu członków, ale w całym procesie negocjacji tylko Chiny zostały pozostawione poza nim i nikt nie ustala z nimi żadnych reguł. Dlaczego tak się dzieje? Państwa rozwinięte uważają, że poniosły one straty wynikające z akcesji Chin do WTO, a ich miejsca pracy zostały przejęte przez Chińczyków. Jednocześnie pojawiają się zarzuty, że Chiny nie otworzyły w dostatecznym stopniu swojego rynku usług, poniekąd wykorzystując inne państwa WTO i dlatego też reguły gry muszą zostać zmienione. Ponieważ Chiny znajdują się już w systemie WTO i nie istnieje możliwość ich usunięcia, pozostaje wyłącznie sformułowanie całkowicie nowego zestawu zasad handlu. W rezultacie Chiny stoją obecnie przed wielką zmianą globalnych zasad gry.

W procesie negocjowania warunków handlowych przez kraje wyrażające chęć wstąpienia do TPP proces rozmów koncentruje się głównie na współczesnym sektorze usługowym, rolnictwie, prawach autorskich, pracy, kwestiach socjalnych oraz ochronie środowiska. Wszystkie te obszary w przeszłości w ramach WTO nie były objęte wyraźnymi przepisami lub też nie były wyodrębnione. Istotne jest również to, że w tych dziedzinach właśnie Stany Zjednoczone są najlepiej wyspecjalizowane.

Różnica między USA a Chinami na polu cyfryzacji

Kiedy mówimy o usługach, wielu ludzie nie zdaje sobie sprawy, czym te usługi tak naprawdę są. W potocznym rozumieniu usługi obejmują branżę restauracyjną, rozrywkową, turystykę czy też outsourcing, w sumie dziedziny zaliczane do branży low tech. Istnieją jednak również usługi high tech, do których zaliczamy na przykład usługi finansowe i w tej właśnie dziedzinie przewaga USA nad Chinami jest zbyt duża, albowiem struktury gospodarek Chin i Stanów Zjednoczonych na poziomie kierunku przepływu informacji i modelu działania są zdecydowanie odmienne. Kierunek przepływu informacji w USA jest horyzontalny i podobnie wygląda struktura amerykańskiej sieci internetowej, natomiast w Chinach występuje struktura wertykalna, informacje w poszczególnych organizacjach gospodarczych są gromadzone na kolejnych poziomach, pomiędzy którymi rzadko dochodzi do kontaktów horyzontalnych. Ta istotna różnica pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami potężnie oddziałuje na rozwój gospodarczy. Dla przykładu, jeśli pragnie się przeprowadzić badania dotyczące finansów, szukanie danych w USA jest nadzwyczaj łatwe, a koszt uzyskiwanych informacji bardzo niski. Jeśli chce się dajmy na to poznać liczbę ludzi, którzy tydzień wcześniej po raz pierwszy zarejestrowali się jako bezrobotni, amerykańskie instytucje są zdolne do podania precyzyjnej odpowiedzi. Kiedy jednak chce się określić liczbę ludzi, którzy w całych Chinach w zeszłym tygodniu przebywali na bezrobociu, najprawdopodobniej żadna instytucja nie będzie w stanie podać dokładnej odpowiedzi, albowiem takie statystyki nie istnieją albo też są podzielone na prowincje, miasta, powiaty czy wsie w poszczególnych biurach zatrudnienia. Poza tym takie dane nie są oficjalnie publikowane, w rezultacie bardzo trudno je odszukać i badaczowi pozostaje jedynie dokonywanie obliczeń szacunkowych biorących pod uwagę dostępne dane, z których wynika, że w Chinach jest 200 milionów bezrobotnych, a może 300 milionów – trudno dokładnie powiedzieć.

Problem ten jak w soczewce pokazuje ogromną różnicę w kwestii zarządzania danymi pomiędzy Chinami a USA. Huang Ren Yu w jednej ze swych książek stwierdził, że w kwestii cyfryzacji Chiny pozostają daleko w tyle za nowoczesnymi państwami. Ten problem związany z gromadzeniem i przepływem informacji gospodarczych doprowadził do zasadniczych trudności w poziomym komunikowaniu się za pomocą danych w poszczególnych gałęziach chińskiej gospodarki, ponieważ tradycyjnie procesy komunikacyjne zachodzą w niej w porządku wertykalnym, a dokładnie, z dołu w górę. Jeden z moich przyjaciół pracujący w Narodowej Komisji ds. Rozwoju i Reform skarżył mi się: „kiedy wykonujemy trzynasty plan pięcioletni z trudem udaje nam się gromadzić dane”. Zgodnie ze zdrowym rozsądkiem podczas realizacji planu, a szczególnie w trakcie wykonaniu strategicznego planu, którym jest „trzynasta pięciolatka”, szukanie i gromadzenie danych powinno być dla planistów zadaniem łatwym. Niestety, okazuje się, że nie jest to rzeczą prostą, muszą oni bowiem w tym celu kontaktować się z Narodowym Biurem Statystycznym, jednak Biuro nie posiada pełnych danych, a zatem konieczne jest kontaktowanie się z poszczególnymi prowincjami czy też pracownikami z branżami i proszenie ich o pomoc, co niesłychanie wręcz komplikuje całą procedurę, czyniąc ją mało efektywną, a jej wyniki mało wiarygodnymi.

W kwestii cyfryzacji Chiny pozostają daleko w tyle za nowoczesnymi państwami. Ten problem związany z gromadzeniem i przepływem informacji gospodarczych doprowadził do zasadniczych trudności w poziomym komunikowaniu się za pomocą danych w poszczególnych gałęziach chińskiej gospodarki, ponieważ tradycyjnie procesy komunikacyjne zachodzą w niej w porządku wertykalnym.

Nowoczesna branża usługowa musi być ustanowiona na fundamencie wielkiej liczby danych, jednak  z powodu zbyt wysokiego kosztu uzyskiwania poziomych informacji gospodarczych w Chinach, niemożliwe staje się prowadzenie analiz, prowadzenie konsultacji, a więc nie jest możliwe wytwarzanie opinii. Jeśli Chiny otworzą swój sektor usług finansowych wraz z innym sektorami usług high tech to konkurencja pomiędzy Chinami a USA w tych dziedzinach będzie rozgrywała się między graczami z zupełnie różnych klas..

Nowy Jedwabny Szlak

            W jaki więc sposób Chiny powinny odpowiedzieć na TPP? 10 listopada 2014 roku amerykański magazyn „Foreign Policy” opublikował komentarz mówiący o zepchnięciu przez USA Chin do narożnika przy pomocy TPP, Chinom faktycznie miał pozostać wybór dwóch możliwości, jednak bez względu na ich decyzję, każda z opcji byłaby  korzystna dla Stanów Zjednoczonych. Pierwsza opcja to rezygnacja Chin z przystępowania do systemu TPP, czyli koniec zabawy z innymi. Oznaczałoby to, że w przyszłości chiński handel zostałby wypchnięty z rynku Pacyfiku. W handlu pomiędzy państwami partnerskimi występowałaby zerowa lub minimalna stawka celna stawka celna, gdyby jednak Chiny chciały wejść na ten rynek musiałyby płacić  wysokie taryfy, a w rezultacie ich produkty straciłyby na konkurencyjności.

            Druga opcja jest taka, że w przypadku akcesji do TPP, Chiny musiałyby przystać na przedstawione przez USA wygórowane warunki, polegające na przykład na otwarciu chińskich rynków . Wydaje się więc, że każde z tych dwóch rozwiązań przynosi straty i w każdym wypadku USA wygrywają.

            Jednak w artykule z „Foreign Policy” wspomina się, że Chiny są w stanie wybrnąć z tego trudnego położenia, a sposobem na to jest rozpoczęcie strategicznego planu budowy Nowego Jedwabnego Szlaku. Jeśli jest się okrążonym i zepchniętym do narożnika, należy szukać nowej drogi wyjścia – i wydaje się, że Chiny taką drogę znalazły. Obecnie Chiny rozwijają zachodnią część kraju, kierując się głęboko w stronę Azji Centralnej i Europy, wychodząc z okrążenia i rzucając wyzwanie polityce USA.

Różnice pomiędzy Nowym Jedwabnym Szlakiem a TPP

Dokonując porównania pomiędzy Nowym Jedwabnym Szlakiem a TPP magazyn „Foreign Policy” wskazał na istniejące pomiędzy nimi trzy wielkie różnice.

            Pierwszą z nich jest to, że TPP wymaga bardzo wysokiego poziomu otwarcia rynków i wolności gospodarczej. Każde państwo, które pragnie przystąpić do TPP, musi korzystać z zerowych taryf celnych, spełniając wiele innych warunków oznaczających pełne otwarcie rynku. Chińska strategia Nowego Jedwabnego Szlaku jest całkowicie odmienna. Chiny stawiają nacisk na zasadę korzyści dla wszystkich państw do niego przystępujących. Zasada korzyści różni się od zasady wzajemnych korzyści: zasada wzajemnych korzyści dotyczy dwóch zawierających umowę stron, natomiast zasada korzyści nie tylko przynosi owoce dla tych dwóch państw, lecz także jest w interesie innych otaczających państw. To jest wielka i zasadnicza różnica.

            Chińska strategia Nowego Jedwabnego Szlaku całkowicie pomija tak mocno uwypuklaną przez USA kwestię wysokiego stopnia wolności i otwarcia rynku, co sprawia, że kiedy Chiny przedstawiają warunki handlowe inne państwa wyrażają wolę ich akceptacji, albowiem widzą potencjalne korzyści. To jest przyczyna, dla której Nowy Jedwabny Szlak spotkał się z entuzjastyczną reakcją innych państw.

Chińska strategia Nowego Jedwabnego Szlaku całkowicie pomija tak mocno uwypuklaną przez USA kwestię wysokiego stopnia wolności i otwarcia rynku, co sprawia, że kiedy Chiny przedstawiają warunki handlowe inne państwa wyrażają wolę ich akceptacji, albowiem widzą potencjalne korzyści. To jest przyczyna, dla której Nowy Jedwabny Szlak spotkał się z entuzjastyczną reakcją innych państw.

Druga różnica wiąże się z rolą państwa. TPP narzuca rygorystyczne ograniczenie roli rządu na polu gospodarczym, a także silne ograniczenie udziału sektora państwowego w gospodarkach poszczególnych krajów. Natomiast projekt Nowego Jedwabnego Szlaku ma dokładnie odwrotne założenia, cały proces jest bowiem kierowany przez Chiny i poszczególne państwa, a dokładnie przez ich rządy, zaś firmy państwowe znajdują się na pierwszej linii. Przykładem mogą być szybkie koleje, firmy budowlane czy firmy konstruujące rurociągi. Mamy tu do czynienia z odmiennym sposobem myślenia niż w wypadku TPP.

Jaka jest trzecia różnica? TPP jest skoncentrowane na rolnictwie, prawach autorskich, ochronie środowiska i usługach high tech, albowiem w tych dziedzinach USA są najmocniejsze. Nowy Jedwabny Szlak skupia zaś swoją uwagę na całkowicie odmiennych kwestiach, czyli budowie infrastruktury, takiej jak szybkie koleje czy autostrady, współpracy energetycznej, a także organizacji produkcji.

Tak więc Chiny w zupełnie inny sposób przedstawiają swoje żądania wobec państw Azji i Europy niż czynią to warunki handlowe zawarte w amerykańskim projekcie TPP. Dzięki temu właśnie Azjatycki Bank Inwestycji Strukturalnych bardzo szybko uzyskał entuzjastyczną odpowiedź ze strony wielu krajów. Amerykańskie standardy są zbyt wysokie, chiński próg jest natomiast niski. Przystępujące do TPP kraje są zmuszone do zapłacenia konkretnej ceny, przy czym korzyści, które mają uzyskać, nie są pewne, natomiast cena dla państw przystępujących do Nowego Szlaku Jedwabnego jest niska, a korzyści ogromne.

Cele Nowego Jedwabnego Szlaku

Spoglądając z krótkoterminowej perspektywy pierwszym krokiem Nowego Szlaku Jedwabnego jest gospodarcza strategia przeniesienia. Stojąc w obliczu nacisku high tech i amerykańskiej blokady TPP Chinom bardzo trudno podjąć bezpośrednią rywalizację. Firmy, których to dotyczy, są słabymi ogniwami chińskiej gospodarki, Chiny muszą więc unikać starć na tym polu i skierować się w stronę Azji Centralnej oraz Europy w celu rozwoju własnego obszaru bazowego, doprowadzając do ekonomicznego połączenia Azji i Europy. Przypomina to trochę sposób myślenia charakterystyczny dla gry w chińskie warcaby: wpierw uzyskanie inicjatywy, a następnie walka o teren.

 

Cd w Numerze

przycisk

 
 
Wyświetlony 1344 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.