sobota, 08 luty 2020 22:48

Za kilka lat świat będzie wyglądał zupełnie inaczej – kierunki działania dla Polski

Napisała

Kiedy głośno wyrażam swoje supozycje, że za kilka lat nie będzie już NATO i że świat będzie wyglądał zupełnie inaczej, spotykam się z ironicznymi uśmiechami.

Przypomina mi to historię, którą opowiedział mi pewien znajomy. W 1991 roku był z rodzicami na wakacjach we Francji i któregoś dnia oglądał wiadomości we francuskiej telewizji, w których pojawiła się informacja, że upadł Związek Radziecki. Pobiegł do rodziców, żeby przekazać im tę sensacyjną wiadomość, na co jego matka zareagowała ze zdziwieniem: jak może nie być Związku Radzieckiego? Nie ma go już prawie od 30 lat i tak samo za 30 lat nie będzie już NATO.

Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że dotychczasowy układ świata na naszych oczach rozpada się. Stany Zjednoczone tracą swoją supermocarstwową pozycję, Unia Europejska trzeszczy w szwach, a na wschodzie pojawia się nowy światowy lider – Chiny. Wraz z postępującym upadkiem USA i UE załamaniu ulegnie model demoliberalizmu, który dla wielu wydawał się być punktem dojścia historii ludzkości. Centrum świata przenosi się do Azji – czy nam się to podoba czy nie.

Procesy te zmuszają nas do zadania wielu pytań: Gdzie w nowym układzie sił znajduje się miejsce dla Polski? Jaka ideologia zdominuje ten nowy układ? Czy nastąpi wymiana elit światowych i narodowych, a jeśli tak, z jakich kręgów rekrutować się będą nowe elity? Nie sposób oczywiście w kilku zdaniach udzielić wyczerpującej odpowiedzi na te pytania. Można jednakże wskazać na pewne kluczowe kwestie, które jak najszybciej powinny stać się przedmiotem publicznej debaty w Polsce.

Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że dotychczasowy układ świata na naszych oczach rozpada się. Stany Zjednoczone tracą swoją supermocarstwową pozycję, Unia Europejska trzeszczy w szwach, a na wschodzie pojawia się nowy światowy lider – Chiny.

Jeśli chodzi o pierwsze pytanie, przeniesienie się centrum świata na kontynent azjatycki stanowi dla Polski olbrzymią szansę. Powód jest następujący. W systemie nowożytnym, rozpoczętym odkryciem obydwu Ameryk, kluczową rolę odgrywały państwa morskie. My znaleźliśmy się na peryferiach tego układu sił. W tym układzie nigdy nie dogonimy  ekonomicznej przepaści, która nas dzieli od zachodnich państw postkolonialnych. Byliśmy i będziemy pariasami tego systemu. Powrót punktu ciężkości świata z powrotem na kontynent może odwrócić ten negatywny dla nas trend, gdyż ze względu na nasze położenie geograficzne możemy znaleźć się w centrum nowych szlaków handlowych, które przez ostatnie kilkaset lat nas omijały.

W kwestii drugiego pytania należy wskazać na to, że wraz z upadkiem imperializmu anglosaskiego, zakończy się także epoka dominacji liberalizmu i demokracji. Przenoszenie się centrum świata do Azji przyspiesza ten proces w sposób oczywisty. W tej chwili żadna nowa ideologia, której „ideowy rozmach” byłby do porównania z anglosaskim liberalizmem, nie jest jeszcze propagowana na szerszą skalę. „John Locke nowej epoki” jeszcze nam się nie objawił. Wiele jednak wskazuje, że podstawą nowych czasów na powrót będzie idea suwerennego państwa narodowego. Nic natomiast nie wskazuje na to, że będziemy mieli do czynienia z internacjonalizmem, czy to starego czy nowego typu. Stanowi to niebywałą okazję dla narodu polskiego, którego losy ściśle związane zostały z ideą narodową. Powinniśmy powrócić do własnych źródeł, by z nich czerpać siłę i inspirację do aktywnego współtworzenia przyszłej, ogólnoświatowej ideologii: suwerennego państwa narodowego. Należy na nowo odkryć dorobek intelektualny polskiej myśli narodowej rozwijanej w przeciągu ostatnich 100 lat, zarówno w okresie rozbiorów, międzywojennym, peerelowskim i najnowszym okresie naszej historii. Nie jest to tylko Roman Dmowski, lecz także np. Jerzy Chodorowski czy Józef Kossecki. Jak wiadomo, ten ostatni jest autorem naukowej koncepcji nacjonalizmu, czyli nacjokratyzmu.

Ostatnie stwierdzenie ściśle związane jest z trzecim pytaniem, które powyżej zadałam. Wszystko wskazuje na to, że obecne elity, ściśle związane z wolnomularską ideologią liberalną, stracą swoją dotychczasową pozycję. A to oznacza szansę dla tych, którzy aktywnie chcą współtworzyć nową epokę w oparciu o ideę suwerennego państwa narodowego.

Wszystko wskazuje na to, że obecne elity, ściśle związane z wolnomularską ideologią liberalną, stracą swoją dotychczasową pozycję.

Co konkretnie oznaczają naszkicowane powyżej trendy?

Po pierwsze, nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że polityka zagraniczna realizowana przez aktualny rząd RP, jak również wszystkie poprzednie ekipy okrągłostołowe, jest absolutnie błędna. Głównymi celami polskiej polityki zagranicznej po 1989 r. było przystąpienie do NATO i UE. W momencie osiągnięcia tych celów, pogrążyliśmy się w całkowitym letargu. Staliśmy się częścią „Zachodu” i więcej nam „do szczęścia” nie potrzeba. Problem jednak polega na tym, że porządek euroatlantycki się kończy. Upadający hegemon, Stany Zjednoczone, próbuje  zachować jak najwięcej ze swoich dotychczasowych zdobyczy i chce zupełnie podporządkować sobie nasz region i traktować go jako rynek zbytu dla swoich towarów i usług, jak również miejsce eksploatacji surowców. Mamy stać się typowym państwem neokolonialnym, mamionym wizją Trójmorza, czyli odbudową mirażu imperium na skalę Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Związanie się z upadającym hegemonem jest jednakże najgorszym z możliwych scenariuszy dla naszego narodu. Upadek Ameryki będzie oznaczał także nasz upadek. Jego skutkiem będzie wariant rozbiorowy – państwa, które w międzyczasie znajdą swoje miejsce w nowym układzie sił, potraktują nas jak łatwy łup. Dlatego jedną z najpilniejszych kwestii jest budowanie współpracy z takimi państwami jak Chiny, Turcja, Rosja czy Iran, by w momencie „tąpnięcia geopolitycznego” bezpiecznie odnaleźć się w nowym układzie sił.

Po drugie, nie ma także żadnych wątpliwości co do tego, że na drodze do pełnego wykorzystania potencjału tkwiącego w naszym położeniu w największym stopniu stanąć mogą Niemcy, które chciałyby być głównym pośrednikiem między Azją a Zachodem. Nasz zachodni sąsiad buduje swoją własną pozycję głównego huba europejskiego dla światowego handlu i przemysłu. Niestety, jego przewaga ekonomiczna nad nami jest powalająca. Na tej płaszczyźnie nie jesteśmy konkurencyjni i w aktualnej sytuacji musimy szukać innych naszych atutów, by nie dopuścić do realizacji scenariusza budowy niemieckiej Mitteleuropy.

Na płaszczyźnie rywalizacji z Niemczyzną bez wątpienia naszym atutem jest historia. Niemcy są państwem, które prowadziło politykę brutalnej kolonizacji Chin, czego punktem szczytowym było stłumienie tzw. powstania bokserów. Symbolem niemieckiego barbarzyństwa była tzw. huńska mowa wygłoszona przez cesarza Niemiec, Wilhelma II Hohenzollerna, 27 lipca 1900 roku w Bremerhaven, podczas pożegnania korpusu niemieckiego wysyłanego do Chin w związku z tym powstaniem. Padły w niej słynne słowa: „Tępić bez pardonu, nie brać jeńców, kto wpadł wam w ręce, niech ginie. Podobnie jak tysiąc lat temu Hunowie zdobyli sławę pod przywództwem swojego króla Attyli, co w dużym stopniu pojawia się jeszcze dziś w przekazach i w legendach, tak niech zapisze się dzięki wam na tysiące lat w Chinach imię Niemców w taki sposób, żeby nigdy żaden Chińczyk nie odważył się chociażby krzywo spojrzeć na Niemca”. Chińczycy rzeczywiście do dzisiaj to pamiętają i prawdopodobnie nigdy nie zapomną, co może działać na naszą korzyść.

Na płaszczyźnie walki z Niemcami naszym drugim naszym atutem jest dorobek polskiej nauki, dzięki któremu jesteśmy w stanie stworzyć nową ideologię, której nowy układ sił pilnie potrzebuje. Niemcy w tej chwili nie posiadają własnej ideologii, którą mogłyby narzucić nowemu układowi sił. Swoją pozycję po 1945 r. zbudowały pod parawanem ideologii anglosaskiej. Ich własną ideologią jest natomiast imperializm, który obecnie realizowany jest w postaci budowy „zjednoczonej Europy”. Imperializm ten oczywiście w żaden sposób nie przystaje do celów realizowanych przez Chiny. A ponieważ kluczem do władzy jest właściwa ideologia, na tej płaszczyźnie jesteśmy bezpieczniejszym partnerem dla Państwa Środka niż Niemcy. Jak już wspomniałam, to ideologią ma być nacjokratyzm.

Po trzecie, konieczne jest przemodelowanie sceny politycznej wewnątrz Polski. Wolnomularski podział na chadecję, socjaldemokrację i kosmopolityczny liberalizm, należy zastąpić nowym układem sił. Zasadniczo powinniśmy mieć do czynienia z dwoma nurtami w obrębie ideologii narodowej, które będą się wzajemnie równoważyć: narodowym liberalizmem i narodowym solidaryzmem. Ten pierwszy powinien kłaść nacisk na elementy wolnościowe, rynkowe, konkurencyjne. Ten drugi ma przypominać o konieczności pomagania słabszym, jak również kształtowania postaw prospołecznych.

Konieczne jest przemodelowanie sceny politycznej wewnątrz Polski. Wolnomularski podział na chadecję, socjaldemokrację i kosmopolityczny liberalizm, należy zastąpić nowym układem sił.

Podsumowując powyższe rozważania należy stwierdzić, że nadchodzące zmiany zachodzą w epoce wojen czwartej generacji, które toczą się przede wszystkim w infosferze. Kluczową bronią i narzędziem działania są informacje, a nie energomateria. W tej sferze posiadamy przewagę, gdyż nasz naród wydał z siebie wielu wybitnych naukowców i myślicieli, którzy uniknęli pułapki idealizmu poznawczego i wiernie stali na gruncie realizmu. Także ze względu na naszą matrycę cywilizacyjną, którą jest cywilizacja łacińska, jesteśmy kreatywni, przedsiębiorczy i nie boimy się trudnych wyzwań. Musimy odkryć własne atuty i je odważnie wykorzystać.

Jednym słowem: nasze dziedzictwo historyczne i ideowe – jak również nasze geograficzne położenie – daje nam szansę na odegranie kluczowej roli w nowym układzie sił. Opatrzność daje nam szansę: od nas zależy, czy podejmiemy to wyzwanie.

 

przycisk

 
 
Wyświetlony 554 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.