czwartek, 23 wrzesień 2010 11:29

Liberalna koncepcja państwa (22) Liberalizm gospodarczy

Napisał

Monopole
Liberałowie nie obawiają się istnienia monopoli. Według von Misesa idea uniwersalnego kartelu i monopolu w przemyśle produkcyjnym jest nie do utrzymania w warunkach rynkowych. Twierdzi on bowiem, że jeśli wszystkie przemysły usiłowałyby ograniczyć produkcję po to, by żądać wyższych cen, uwolniłyby tym samym pracę i kapitał, które ? ponieważ byłyby dostępne po niższych cenach ? dostarczyłyby silnego bodźca do tworzenia nowych przedsiębiorstw, które zniszczyć musiałyby monopolistyczną pozycję pozostałych1.

Podobnego zdania jest Michał Zieliński, który twierdzi, że monopole, wbrew twierdzeniom teoretyków materializmu historycznego, nie są immanentną cechą kapitalizmu. Przeciwnie, w niezniekształconym kapitalizmie nie mogą istnieć2. Najlepiej przytoczyć w tym miejscu sytuację w USA z przełomu XIX i XX stulecia: wielki biznes od początku rozwoju wolnej konkurencji starał się zmonopolizować poszczególne gałęzie gospodarki. Finansowa magnateria rodu Morganów walczyła różnymi sposobami, namawiając producentów do zrzeszania się, tworzenia karteli, ograniczenia sprzedaży i podnoszenia cen. Niestety, wszystkie kroki rozbijały się na skałach wolnego rynku, który hamował zapędy do dominacji. Lokalni przedsiębiorcy cięli potajemnie koszty w celu zwiększenia swoich zysków, nie mówiąc o venture capital, kapitałów, które były gotowe przeskoczyć na sektor, w którym tworzył się kartel, i odebrać szybko klientów niższymi cenami. Tak było w przypadku kolei i manufaktur. Morganowie strasznie się napocili, ale ich efekty były marne. Kartele szybko się rozpadały3 albo wpędziły się w bankructwo. Morganowie zrozumieli, że na wolnym rynku nie mogą powstać monopole, dlatego sięgnęli po inne środki. Udali się do władzy państwowej: skartelizowali rynek siłą, interwencjonizmem państwowym4.
Z drugiej strony, jeśli nawet istniałoby na wolnym rynku przedsiębiorstwo dominujące, to oznaczałoby to, że przedsiębiorstwo to usatysfakcjonowało tak ogromną rzeszę konsumentów, że wszyscy jego konkurenci nie byli w stanie zapewnić im większej użyteczności5. A na tym zyskałby ogół społeczeństwa. Tak było w Stanach Zjednoczonych w latach 1888-1940, kiedy to firma Alcoa miała całkowity monopol na wytwarzanie aluminium: monopolistyczna pozycja utrzymywana była przez sprzedaż bardzo dobrych produktów po coraz niższych cenach, tak że nikt nie był w stanie wejść na rynek. W okresie monopolu Alcoa zredukowała ceny aluminium z ok. 16 dolarów do ok. 40 centów za kilogram i zainicjowała setki nowych zastosowań jej produktów6. Natomiast jeśli takie dominujące przedsiębiorstwo przestanie o nas dbać, jeśli pogorszy jakość produktów czy zbytnio podniesie ich cenę, wówczas zrobi krzywdę przede wszystkim sobie. Każde naruszenie interesu konsumenta zachwieje jego monopolem ? pojawi się konkurencja, nastąpi rezygnacja z zakupu albo konsumenci znajdą sobie substytut7. Artur Laffer na pytanie, jaka jest optymalna liczba przedsiębiorstw w danej branży, by rządziła się ona prawami konkurencji, wydaje się, że odpowiada przewrotnie: "jedno", jednak zaraz wyjaśnia: będzie ono konkurowało z przyszłymi rywalami. Jego monopol będzie trwał dopóty, dopóki cena będzie utrzymywana na poziomie wystarczająco niskim, by wykluczyć innych. W tym sensie monopole są dobre8. Podobnego zdania jest von Hayek, który uważa, że szkodliwy pierwiastek pojawia się dopiero wówczas, gdy monopol zdolny jest bronić swej pozycji pomimo utraty przewagi nad konkurentami9. Von Mises twierdzi, że prawdziwe monopole mogą zostać ustanowione tylko poprzez kontrolę ziemi bądź zasobów mineralnych10. Profesor David Friedman, syn Miltona, jest zdania, że w rzeczywistości wszystkie monopole są stworzone przez rząd i nie mogłyby istnieć w ramach instytucji całkowicie prywatnej własności11.
Bo właśnie o wiele gorszy od monopolu prywatnego, który nigdy nie jest długotrwały ani nie ma pełnego charakteru, jest ? według von Hayeka ? monopol państwowy. Jest on zawsze monopolem chronionym przez państwo ? chronionym zarówno przed potencjalną konkurencją, jak i przed skuteczną krytyką. W większości przypadków oznacza to, że powołany na pewien czas do życia monopol zostaje wyposażony we władzę umożliwiającą mu zabezpieczenie swej pozycji po wsze czasy ? władzę, która prawie na pewno zostanie wykorzystana12. Podobnego zdania jest Jan M. Fijor: o ile monopol rynkowy nie stanowi groźby dla nikogo, o tyle w przypadku monopolu państwa sprawa jest znacznie bardziej niebezpieczna. Monopol państwa sprawowany jest bowiem pod groźbą użycia siły fizycznej czy przymusu w postaci regulacji prawnej. (...) Tylko państwo może sprawować monopol. Nikt inny nie jest w stanie zmusić mnie do korzystania z monopolistycznego chleba czy zabronić mi korzystania z konkurencyjnego [komputerowego] systemu operacyjnego13. Przykładami fatalnie funkcjonujących państwowych monopoli w Polsce są chociażby: PKP, LOT, PZU, PKN Orlen, Telekomunikacja Polska, Poczta Polska, państwowe kopalnie, zakłady energetyczne czy gazownie. Jan Piński, dziennikarz "Wprost", wyliczył, że przeciętna czteroosobowa rodzina Kowalskich płaci za energię (gaz, prąd, ciepło) 3 tys. zł rocznie. Jedna trzecia tej kwoty to haracz pobierany przez dominujące na rynku Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo oraz Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Rozmowy telefoniczne kosztują Kowalskich średnio 1,2 tys. zł rocznie, z czego około 400 zł to "narzut" monopolisty, Telekomunikacji Polskiej SA. Nasza przykładowa rodzina spożywa co roku 84 kg cukru kupowanego po 3 zł za kilogram. Gdyby nie cła zaporowe, ten sam kilogram cukru kosztowałby... złotówkę. Rocznie Kowalscy wspomagają więc cukrowników "darowizną" w wysokości 150 zł. Jeżeli dodamy do tego wydatki z budżetu państwa, czyli pieniądze podatników, na podtrzymywanie przy życiu jedynowładztwa PKP na torach oraz koszty wynikające z opieszałości i anachroniczności Poczty Polskiej, okaże się, że Kowalscy co roku wydają na utrzymanie monopoli ponad 2 tys. zł, w tym 1550 zł bezpośrednio ze swej kieszeni!14. Stanisław Koczot pisze, że dziesięciominutowe połączenie z Polski do USA kosztuje ok. 6 euro, podczas gdy z Niemiec nieco ponad 1 euro15. Trzeba do tego dodać, że monopole to nie tylko wyższe koszty, ale także niższy poziom usług.

(?)


_______________
1 L. von Mises, Liberalizm w tradycji klasycznej, Kraków 2001, s. 128.
2 M. Zieliński, Wyspa PRL, "Wprost" 1997, nr 8, s. 41.
3 M. Machaj, Cała prawda o UE, "Najwyższy CZAS!" 2002, nr 51-52, s. XXXI-XXXII.
4 Tamże, s. XXXII.
5 M. Machaj, Etatystyczne brednie (1), "Opcja na Prawo" 2002, nr 5, s. 29.
6 W. Kwaśnicki, Zasady ekonomii rynkowej, Wrocław 2001, s. 32-33.
7 J.M. Fijor, Monopol Microsoftu, "Opcja na Prawo" 2002, nr 6, s. 32.
8 G. Gilder, Bogactwo i ubóstwo, Warszawa 2000, s. 93.
9 J. Lewandowski, Neoliberałowie wobec współczesności, Gdynia 1991, s. 54.
10 L. von Mises, Liberalizm w..., s. 128.
11 D. Friedman, The Machinery of Freedom, La Salle, Illinois 1989, s. 45 (wyd. pol. pt. Mechanizmy wolności ? przewodnik po prawdziwym kapitalizmie przygotowuje Instytut Liberalno-Konserwatywny z Lublina).
12 F.A. Hayek, Droga do zniewolenia, Kraków 1996, s. 198.
13 J.M. Fijor, Monopol Microsoftu, dz. cyt.
14 J. Piński, Haracz monopolowy, "Wprost" 2002, nr 48, s. 38.
15 S. Koczot, Imadło monopolowe, "Newsweek Polska" 2002, nr 45, s. 66.

Tomasz Cukiernik
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Wyświetlony 5584 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.