czwartek, 23 wrzesień 2010 16:45

Liberalna koncepcja państwa (21) Liberalizm gospodarczy

Napisał

Deregulacja (cd.)
W Polsce rząd udziela rocznie 1,869 mld euro pomocy publicznej1, co na statystycznego Polaka daje 48 euro rocznie, wobec 185 euro w krajach "15"2. Stanowi to 1,1% PKB Polski i 0,8% PKB krajów UE.

Dlaczego mimo oczywistości faktu, że dotacje, subwencje i inne działania protekcjonistyczne są niekorzystne dla państwa i poszczególnych obywateli, są one w wielu krajach stosowane? Ponieważ posunięcia protekcjonistyczne przynoszą wielkie korzyści niewielkiej liczbie beneficjentów i przynoszą wielkiej liczbie konsumentów niewielkie straty. W tych warunkach łatwo jest wprowadzić w życie protekcjonistyczne posunięcia3. Milton Friednam w swojej książce Tyrania status quo wyjaśnia to zjawisko. Dana gałąź przemysłu, na przykład, przemysł stoczniowy, kopalnie czy koleje lobbują na rzecz wprowadzania, utrzymania i zwiększania dotacji. Dla nich państwowe dotacje są olbrzymią korzyścią ? zyskuje cała gałąź przemysłu. Z drugiej strony, dzieląc te pieniądze, na jednego podatnika wychodzi suma znikoma ? kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych w ciągu roku. Czyli mała grupa zyskuje wiele, a duża grupa traci mało. Dlatego przedstawiciele danej branży tak bardzo naciskają na władze, by pieniądze te otrzymać. Natomiast ponieważ, w przeciwieństwie do skupionych widocznych zysków dotowanej branży, strata podatników jest niewidoczna i rozproszona, nie protestują oni przeciwko temu. Jednak jeśli dotowanych branż jest więcej, okazuje się, że społeczeństwo również traci dużo i obniża się poziom jego życia. Ponadto traci na tym także państwo jako całość, ponieważ pieniądze te są nieefektywnie wykorzystywane. Ludzie cieszą się, że zostanie uratowana nierentowna branża i miejsca pracy, a nie widzą tego, że państwo, wydając pieniądze na dotacje, powoduje, że nie powstaną nowe miejsca pracy w innych gałęziach gospodarki, których byłoby więcej niż te uratowane w nierentownej gałęzi przemysłu.
System taki powoli się upowszechnia i każda grupa społeczna, gospodarcza czy polityczna stara się zorganizować i następnie wpływać na polityków tak, by żyć na koszt innych: konsumenci naciskają, aby ceny były poniżej poziomu wynikającego z zasad konkurencji, płacobiorcy ? na utrzymanie wynagrodzeń powyżej tego poziomu, renomowani przedsiębiorcy usiłują przeszkodzić lub opóźnić wprowadzenie innowacji, które mogłyby zaszkodzić ich pozycji, a pracownicy wywierają presję, by utrzymać swe stanowiska i nie zostać zastąpionym przez wydajniejszych pracowników4. Tymczasem prawa, które są tworzone w celu redystrybucji majątku pośród obywateli, nie czynią tego, co czynić powinny ? wręcz przeciwnie. Próby obniżki cen podstawowych produktów przynoszą w efekcie podwyżkę cen. Badania przeprowadzone przez ILD [Instytut Wolności i Demokracji w Limie] wykazały, że pomiędzy grudniem 1980 r. a czerwcem 1985 r. wzrost cen kontrolowanych artykułów spożywczych był o 31,4% wyższy niż niekontrolowanych. Dzieje się tak, ponieważ każdy system kontroli cen narzucany przez państwo powiązany jest z konieczności ze sferą polityki i biurokracji, a zatem ceny wyłączone spod działania sił rynkowych dostają się natychmiast pod kontrolę koalicji redystrybucyjnych. Wszystko to pociąga za sobą wielkie marnotrawstwo zasobów. Państwo i koalicje redystrybucyjne nie tylko muszą utrzymywać cały system negocjowania, tworzenia i kierowania redystrybucją, ale i ogół społeczeństwa dźwigać musi skutki negocjacji, wzrostu biurokracji i sztywnego systemu instytucji. Koalicje redystrybucyjne, zamiast doskonalić swą działalność gospodarczą, poświęcają wiele wysiłku na organizowanie pośredników, urządzanie bankietów i prowadzenie analiz prawnych umożliwiających wywalczanie przywilejów. Energia najbardziej utalentowanych ludzi i cenny czas przedsiębiorstw poświęcone są na prowadzenie redystrybucyjnych wojen zamiast na osiąganie prawdziwego postępu5. Tak dzieje się nie tylko w krajach Trzeciego Świata, co opisuje de Soto, ale podobna sytuacja ma miejsce również w Unii Europejskiej czy Polsce. Lobbing środowisk gospodarczych, związków zawodowych, rolników, emerytów, bezrobotnych oraz innych grup interesu powoduje, że są uchwalane prawa (na przykład różnorakie dotacje czy standardy), tylko po to, by uzyskać odpowiednie przywileje czy nie dopuścić konkurencji do rynku.
Von Hayek wyliczył wymogi, jakie muszą spełniać normy prawne, aby nie były one wykorzystywane do partykularnych interesów:
? muszą być ogólne i abstrakcyjne, tj. odnosić się do przy-
szłych przypadków i sytuacji i nie zawierać żadnych odniesień do konkretnych osób, miejsc czy przedmiotów;
? muszą być znane i pewne, by decyzje sądowe były przewidywalne;
? muszą się stosować na równi do wszystkich6.
Dlaczego w takim razie politycy ule gają wpływom i żądaniom grup nacisku? Z kilku powodów:
? ponieważ grupy interesu są równocześnie wyborcami, którzy w kolejnych wyborach mogą oddać swój głos na innego polityka. Politycy nie mogą się oprzeć presji różnych grup społecznych, kiedy kwestia socjalna odgrywa istotną rolę w walce wyborczej. Tak było choćby w Niemczech Zachodnich, gdzie stopniowo zwiększano wydatki socjalne. Tak też jest w III RP. Jasno z tego wynika, że demokratyczny system wyboru władz przedstawicielskich powoduje, że nie jest możliwe utrzymanie status quo, które nie uprzywilejowuje żadnych grup nacisku. Dopóki będzie istniała demokracja, grupy te zawsze będą lobbowały na swoją korzyść, a politycy będą ulegali ich naciskom, kłamliwie uzasadniając swoje decyzje potrzebami społecznymi i temu podobnymi frazesami;
? pod wpływem łapówek, które przejawiają się dla polityków różnego rodzaju dodatkowymi korzyściami materialnymi. Zjawisko to występuje szczególnie silnie w państwach przeregulowanych, o rozbudowanej biurokracji (takich jak państwa Unii Europejskiej), o silnym protekcjonizmie i interwencjonizmie państwowym, gdzie rząd ma duży wpływ na działania gospodarcze, a zwłaszcza tam, gdzie duży majątek pozostaje we władaniu państwa (komunistyczne dyktatury);
? ponieważ politycy sami należą do tych grup interesu lub są z nimi powiązani, więc podejmują decyzje korzystne dla danego lobby, gdyż są one korzystne również dla nich samych. Doskonałym przykładem na to jest choćby nowa ustawa o ustroju rolnym, która zabrania nabywania ziemi rolnej przez nierolników czy ustawa o biopaliwach, która jest korzystna dla polityków PSL, ponieważ niektórzy z nich sami równocześnie są przedsiębiorcami, którzy będą dostarczali biododatki do paliw;
? pod wpływem szantażu czy groźby grupy nacisku w stosunku do polityka, który ma coś na swoim sumieniu. Sytuacja taka może się zdarzyć szczególnie w państwach słabych, przeżartych korupcją, gdzie wymiar sprawiedliwości nie daje sobie rady ze zorganizowaną przestępczością. Tak dzieje się w krajach za polską wschodnią granicą, ale również, w mniejszym może stopniu, w naszym kraju.

(?)


_______________
1 J. Bielecki, Będzie trudniej o pomoc państwa, "Rzeczpospolita" 2003, nr 5, s. B3.
2 Tamże.
3 F. Bastiat, Co widać i czego nie widać, Lublin Rzeszów 2003, s. 9 (z Przedmowy).
4 H. de Soto, Inny szlak, Warszawa 1991, s. 279.
5 Tamże, s. 279-280.
6 J. Lewandowski, Neoliberałowie wobec współczesności, Gdynia 1991, s. 46.

Tomasz Cukiernik
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Wyświetlony 6035 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.