niedziela, 30 maj 2010 09:14

Matka Boska Marksistowska

Napisał

Czego to politycy nie zrobią, próbując zbajerować Bogu Ducha winnych wyborców! Posłanka Elżbieta Radziszewska z Platformy Obywatelskiej, znana dotychczas w charakterze kandydatki na ministra zdrowia w sławnym platformianym "gabinecie cieni", wpadła na pomysł, by patronką polskich parlamentarzystów mianować Matkę Boską Trybunalską. Matka Boska Trybunalska doznawała szczególnej czci w Piotrkowie Trybunalskim, gdzie, jak wiadomo, mieścił się Trybunał Koronny, a także - bywało - zbierały się sejmy. Wprawdzie w okresie Reformacji większość duchowieństwa gotowa była przejść na protestantyzm, w którym, jak wiadomo, Matka Boska nie jest specjalnie delektowana, wszelako pod warunkiem, by pozostawiono im majątki. Tego jednak protestanci obiecać nie chcieli, dzięki czemu w Polsce dominującym wyznaniem pozostał nadal rzymski katolicyzm, a król Jan Kazimierz ustanowił wkrótce Matkę Boską Królową Korony Polskiej.

Nawiasem mówiąc, warto się zatrzymać nad tym aktem, który został dokonany lege artis i w charakterze aktu urzędowego zarejestrowany. Matka Boska jego mocą została Królową Polski naprawdę, tym bardziej że katolicy wierzą, iż nie umarła, a tylko z duszą i ciałem została wzięta do nieba. Zatem akt Jana Kazimierza nie dotyczył osoby zmarłej, tylko aktualnie żyjącej, która co więcej ? żyje nadal, będąc podmiotem swoich królewskich praw. Decyzja polskiego króla nigdy nie została uchylona ani przez żadną władzę polską, ani nawet zaborczą. Przeciwnie. W specyficzny sposób została potwierdzona pod odzyskaniu przez Polskę niepodległości, kiedy to Episkopat Polski zwrócił się do ówczesnego papieża z prośbą o ustanowienie 3 maja świętem Matki Boskiej Królowej Polski. Prośba ta została spełniona w roku bodajże 1923 i odtąd to kościelne święto jest w Polsce corocznie obchodzone. Jakie konsekwencje prawne dla Polski wynikają z tego dzisiaj?

Tego, ma się rozumieć, pani posłanka Radziszewska nie podejmuje się rozstrzygać, ale bo też jest w ?gabinecie cieni? kandydatem na ministra zdrowia, a nie, dajmy na to ? ministra stanu. Myślę jednak, że faktu tego nie wzięli pod uwagę również posłowie pragnący w drodze uchwały Sejmu przeprowadzić intronizację Pana Jezusa na króla Polski. Intronizacja na króla Polski Pana Jezusa, który, nawiasem mówiąc, jest niekwestionowanym Królem Wszechświata, w dodatku w sytuacji, gdy godność Królowej Polski piastuje Jego Matka, byłaby chyba niezbyt taktowna, a poza tym prowadziłaby do zawsze niekorzystnej sytuacji dwuwładzy. Wreszcie pomysł intronizowania Pana Jezusa za pomocą sejmowej uchwały, a więc aktu prawnego najniższej rangi i to w dodatku przez Sejm, w którym zasiadają przestępcy skazani prawomocnymi wyrokami, a także osoby, których przed skazaniem za przestępstwa hańbiące chroni jedynie immunitet, graniczyłby z afrontem. Pomysł mianowania Matki Boskiej Trybunalskiej patronką polskiego parlamentu pozwala wprawdzie na ominięcie tych wszystkich raf prawno-protokolarnych, ale też nie jest wolny od rozmaitych ryzyk.
Pani posłanka Radziszewska twierdzi, że projekt ten został pomyślnie skonsultowany ze wszystkimi klubami parlamentarnymi. Z jednej strony to dobrze, bo forsowanie patronatu Matki Boskiej Trybunalskiej nieznaczną większością głosów przy widocznym sprzeciwie znacznej części posłów, albo ich ostentacyjnej obojętności, gdyby od głosu się wstrzymywali, z pewnością nie robiłby dobrego, ani nawet budującego wrażenia. Z drugiej jednak strony aprobata takiego, dajmy na to, posła Gadzinowskiego czy posła Szmajdzińskiego dla pomysłu objęcia przez Matkę Boską Trybunalską patronatu nad polskim parlamentem, ma charakter z całą pewnością wyłącznie socjotechniczny. Za pomocą tego zabiegu parlamentarzyści SLD, podobnie jak część parlamentarzystów Samoobrony i Platformy Obywatelskiej, pragną zneutralizować niechęć, jaką żywią dla nich wyborcy katoliccy ze względu na ostentacyjną wrogość do chrześcijańskich zasad moralnych, jaką parlamentarzyści ci demonstrują w swojej działalności prawotwórczej. Najwyraźniej liczą na to, że za pomocą takich sztuczek uda się katolickich wyborców zbajerować. Upatruję w tym dodatkowy objaw lekceważenia tej grupy ze strony tych parlamentarzystów, a to stanowi też rodzaj afrontu wobec samej Patronki, mniej więcej taki, jakby klub parlamentarny SLD obdarzył Ją, dajmy na to, określeniem ?Matki Boskiej Marksistowskiej?.
Dotykamy w tym momencie merytorycznej strony działania parlamentu polskiego. Otóż nie da się ukryć, że jego działalność legislacyjna, chociaż ograniczona obecnie ingerencją i nadzorem brukselskim, łamie wszystkie przykazania Dekalogu, w szczególności zaś piąte, siódme i dziesiąte. Intencja łamania piątego przykazania widoczna jest w postaci niechęci, jaką kluby parlamentarne SLD i PO żywią wobec inicjatywy zmiany konstytucji w kierunku zapewnienia pełnej ochrony życia dzieci nienarodzonych oraz osób bardzo chorych. Łamanie przykazania siódmego ma charakter notoryczny, manifestując się zarówno w postaci systemu podatkowego, przymusu ubezpieczeń społecznych, przymusu bankowego, no i reglamentacji gospodarczej. Przykazanie dziesiąte łamane jest poprzez ustawodawstwo socjalne, któremu towarzyszy kłamliwa propaganda, jakoby było wychodziło ono naprzeciw ewangelicznym nakazom. Czy niewolenie Matki Boskiej Trybunalskiej do patronowania takiemu łajdactwu nie stanowi aby bluźnierstwa? Gdyby chociaż aktowi objęcia polskiego parlamentu wspomnianym patronatem, przewidzianemu na 26 maja, towarzyszyło jakieś pokutne nabożeństwo z udziałem parlamentarzystów, którzy złożyliby tam publiczne i solenne postanowienie poprawy, ale przecież na nic takiego się nie zanosi. Przeciwnie ? uroczystość zaplanowana jest cum pompam et ostentationem, co zapowiada zuchwały zamiar kontynuowania łajdactwa niby to ?po Bożemu?.

 

Stanisław Michalkiewicz

Wyświetlony 5293 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.