niedziela, 01 sierpień 2010 20:02

Jakie państwo?

Napisane przez

Jednym z kluczowych problemów współczesnej myśli politycznej jest ustalenie relacji między państwem (władzą) a obywatelami. Jaka ma być jego rola w życiu społecznym? Jakie przyznać mu kompetencje? Jakie sfery ma objąć kontrolą?
Pytanie to staje się aktualne szczególnie teraz, kiedy rządy w Polsce przejęła partia zapowiadająca budowę nowego, lepszego państwa, IV Rzeczypospolitej. Planowane są poważne reformy. Od tego, w jakim pójdą kierunku, będzie zależeć przyszłość nas wszystkich.

 

Niestety, wśród wielu liderów PiS oraz przedstawicieli popierających ich środowisk widać wyraźny sentyment do państwa opiekuńczego, kontrolującego różne obszary życia społecznego, mocno ingerującego w gospodarkę, przejmującego odpowiedzialność za dobro obywateli (już od kołyski ? becikowe), dążącego do zapewnienia im wykształcenia, pracy, opieki zdrowotnej itd. Można zaobserwować naiwną wiarę, że wszystkie problemy Polaków można rozwiązać przez zwiększenie ingerencji władz w życie społeczne i gospodarcze.
Środowiska te nie zauważają, że model państwa opiekuńczego, lansowany w Europie Zachodniej przez ostatnie kilkadziesiąt lat, wyczerpał swoje możliwości. Zapowiedzi o szybkim rozwoju i dogonieniu Stanów Zjednoczonych okazały się iluzją. Model socjalny okazał się nieefektywny. Widać wyraźnie, że rozwiązania etatystyczne nie służą rozwojowi gospodarczemu: hamują inicjatywę jednostek, ograniczają ich motywacje do samodzielnych działań. Powodują, że życie na koszt innych staje się stanem pożądanym. Obywatele przyzwyczajeni, że to władza rozwiązuje ich podstawowe problemy wykazują mniejszą aktywność. Oczekują, że ktoś inny rozwiąże ich prywatne problemy.
Państwo opiekuńcze prowadzi do ograniczenia wolności obywateli. Alexis de Tocqueville 150 lat temu zarysowywał wizję potężnej, opiekuńczej władzy, dążącej do uwięzienia ludzi w stanie dzieciństwa, ograniczającej wolę i teren działania jednostek, pozbawiającej je stopniowo "samych siebie". Władza taka oplątywała społeczeństwo siecią małych, zawiłych, drobiazgowych i jednolitych reguł, których zerwać nie potrafią nawet najoryginalniejsze umysły i najżywotniejsze duchy, chcąc wznieść się ponad tłum. Nie łamie woli, lecz ją osłabia, nagina i opanowuje. Rzadko zmusza do działania, lecz zawsze stoi na przeszkodzie wszelkiemu działaniu. Nie niszczy, lecz dba, by nic się nie rodziło. Nie tyranizuje ? krępuje, ogranicza, osłabia, gasi, ogłupia i zamienia w końcu cały naród w stado onieśmielonych i pracowitych zwierząt, których pasterzem jest rząd. Ta wizja, niestety, staje się dzisiaj rzeczywistością.
Warto zaznaczyć jeszcze jedną kwestię. Funkcjonowanie w tzw. państwie socjalnym prowadzi do swoistej znieczulicy społecznej. Obywatele nie są skłonni angażować się w działania na rzecz bliźnich, uznając, że pomoc tym, którzy sobie nie radzą w istniejącej rzeczywistości, to po prostu sprawa państwa. Wykazują małe zainteresowanie aktywnością wykraczającą poza wąską sferę prywatną. Wystarczy porównać socjalną Europę z liberalnymi Stanami Zjednoczonymi. Jak wskazują badania, 80 milionów Amerykanów regularnie poświęca swój czas działaniom non-profit. Przeciętny Amerykanin przeznacza rocznie na cele charytatywne 950 dolarów, podczas gdy Europejczyk tylko 57.
Należy zwrócić uwagę, że wszechobecne państwo, ingerujące w rozmaite obszary życia społecznego okazuje się nieskuteczne w realizacji swoich podstawowych zadań: utrzymania praworządności i ochrony obywateli przed przemocą. Wyraźnie widać to na przykładzie Polski. Państwo, wziąwszy na barki przerastające je ciężary socjalne, wynikające z roszczeń różnych grup społecznych, zmuszone jest ograniczać wydatki na armię, policję i sądownictwo. Instytucje mające za zadanie zapewnić obywatelom bezpieczeństwo są chronicznie niedoinwestowane.
(?)
Tomasz Tokarz
Wyświetlony 7835 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.