Wydrukuj tę stronę
niedziela, 29 sierpień 2010 08:41

Obóz zagłady w centrum Warszawy

Napisane przez

Niedawno wpisano na listę zabytków stalinowski Pałac Kultury, a do tej pory nie wzniesiono pomnika ofiar KL Warschau. <br>
Największa biała plama w Europie

Z sędzią Marią Trzcińską, która przeprowadziła śledztwo w sprawie KL Warschau, rozmawia Jerzy Pawlas

 
? Wybuch Powstania Warszawskiego uchronił ludność stolicy przed dalszą eksterminacją. Niemcy zlikwidowali Konzentrationslager Warschau. W tym kontekście bohaterski zryw powstańczy nabiera nowych, nieznanych wymiarów. Czy można więc mówić o zwycięstwie Powstania Warszawskiego?
? Nie ulega wątpliwości, że obóz został zlikwidowany w związku z wybuchem Powstania Warszawskiego. KL Warschau miał pięć lagrów. Te, które znajdowały się na terenie byłego getta, wyzwolili powstańcy. Natomiast pozostałe lagry Niemcy ewakuowali już wcześniej, obawiając się, że 40 tysięcy więźniów ? głównie mieszkańców Warszawy ? przyłączy się do sił powstańczych. Przygotowania do ewakuacji trwały już od 15 lipca 1944 roku. Niemcy zagazowali większość Polaków, a reszta uwięzionych ? wraz z obcokrajowcami w liczbie 12.300 ? została ewakuowana do niemieckich obozów koncentracyjnych ? w Dachau, Ravensbrück i Gross-Rosen. Fenomen polega na tym, że KL Warschau to jedyny obóz niemiecki, który został wyzwolony przez polskie suwerenne siły. Stało się to na pół roku przed wkroczeniem Armii Czerwonej do Warszawy. Tymczasem mówi się potocznie, że wszystkie polskie powstania były przegrane. To nieprawda. Zasługa Powstania Warszawskiego ? pośrednia i bezpośrednia ? jest więc wiekopomna. W konsekwencji Niemcy nie wykonali swego planu, który zakładał całkowitą likwidację Warszawy. Na jej miejscu miało powstać nowe niemieckie miasto Warschau dla niemieckiej elity.

? Straty ludności Warszawy w okresie II wojny światowej historycy określają na 800 tysięcy, z czego 200 tysięcy zostało zagazowanych lub rozstrzelanych w KL Warschau. Do tej pory kwestionowano istnienie obozu, stąd deliberacje na temat okoliczności zagłady owych 200 tysięcy. Jak określają to nieporozumienie najnowsze badania historyczno-prawnicze, które również pani prowadziła?
? Przez długie lata historycy zaprzeczali istnieniu obozu, co uniemożliwiało określenie liczby ofiar. Teraz już wiadomo, gdzie i jak zginęło 200 tysięcy warszawiaków. Z powojennego zeznania przed Sądem Wojewódzkim w Warszawie w dniu 25 maja 1954 roku Otto Paula Geibla, dowódcy SS i policji, głównego sprawcy, który podpisywał kontyngenty likwidacyjne, wynika, że co dobę tracono w Warszawie około 400 Polaków. Argumentacja zbrodniarza była prosta. W Generalnej Guberni co dzień ponosiło śmierć około 40 Niemców. W odwecie Niemcy tracili 10 razy więcej Polaków. I właśnie taka liczba zgładzonych Polaków figuruje w jego raportach, kierowanych do Berlina. Podobne liczby znajdują się w meldunkach AK dla rządu w Londynie, m.in. w raporcie Wydziału Bezpieczeństwa Oddział Polityczno-Informacyjny nr 227 z 22 XI 1943 roku. Mówi się w nich o 300 Polakach gazowanych w ciągu doby, niezależnie od rozstrzeliwań w egzekucjach publicznych i potajemnych. KL Warschau działał przez dwa lata. Odliczywszy dni świąteczne i przeznaczone na konserwacje komór gazowych ? szacuję liczbę ofiar na 200 tysięcy.

? W procesie norymberskim wspomina się o rozkazie Heinricha Himmlera z 9 października 1942 roku, w którym mówi się o KL Warschau. Jakie były cele tej ludobójczej inicjatywy?
? Plan Pabsta z 1940 roku przewidywał likwidację Warszawy pod względem urbanistycznym i ludnościowym. Jednak opracowywano go już w 1936 roku. W czerwcu 1939 roku ? więc jeszcze przed napaścią Niemców na Polskę ? Hitler wizytuje pracownię urbanistyczno-architektoniczną w Würzburgu. Szczególnie długo i wnikliwie interesuje się planem Pabsta. Plan likwidacji Warszawy przygotowywano więc od dawna ze wszystkimi szczegółami. To był dla Niemców niezwykle istotny cel strategiczny wobec Polski. Świadczy o tym tajna ekspertyza policji ze stycznia 1940 roku zatytułowana "O podstawach prawnych i demograficznych polityki niemieckiej w Polsce, zakładającej jako ostateczny cel, likwidację substancji narodu polskiego". Przez ową substancję Niemcy rozumieli inteligencję, elity intelektualne. Likwidacja obejmowała też stolicę Polski jako ośrodka dyspozycyjno-kierowniczego. Celem było po prostu pozbawianie mózgu narodu polskiego, żeby nie mógł się odrodzić. Polaków było bowiem za dużo, aby wszystkich unicestwić, tak jak próbowano to zrobić z ludnością żydowską.

? Eksterminacja Polaków w KL Warschau była właściwie doskonałą zbrodnią ludobójstwa. Ofiary z łapanek ginęły bezimiennie. Po wojnie komuniści zainstalowali tu obóz NKWD i MBP. Potem likwidowano pozostałości po obozie. Komu zależy na zacieraniu śladów niemieckich zbrodni na Polakach?
? Niemiecki obóz koncentracyjny miał po wojnie swoją kontynuację. Do 1956 roku działał tak zwany obóz pracy dla Polaków, będący w dyspozycji NKWD i UB. Jednego okupanta zastąpił drugi, który izolował i eksterminował żołnierzy AK, przedstawicieli opozycji, sprzeciwiającej się sowietyzacji Polski. To są historyczne przyczyny niepamięci o KL Warschau. I jeszcze jeden aspekt. Polska ? obok Serbii ? była jedynym państwem, które nie poszło na współpracę z Niemcami. Były tylko pojedyncze przypadki kolaboracji z Niemcami, a potem z Rosjanami. Ci ludzie obawiają się ujawnienia działalności KL Warschau. Chociaż dzieci i wnuki nie odpowiadają za przewinienia swych przodków, to jednak nie są zainteresowani ujawnieniem ich zbrodniczej działalności. Do tego dochodzą okoliczności międzynarodowe. W historiografii, w publikacjach zachodnich przyjmuje się, że tylko ludność żydowska była poddana hitlerowskiemu ludobójstwu. Holokaust jest wyłącznością żydowską. Wobec tego polską martyrologię przemilcza się. Wbrew faktom. Wśród sześciu milionów obywateli polskich, którzy zginęli podczas II wojny, było 3,1 miliona Polaków, 2,8 miliona Żydów.

? Zastanawia, że nie ma winnych zamordowania 200 tysięcy Polaków. Tylko prokuratura niemiecka zajęła się sprawą, ale nie wniosła oskarżenia, bo sprawcy nie żyją. Generalnie w Niemczech nie było procesów o zbrodnie dokonane na Polakach w Polsce. IPN nie wykazuje dość aktywności, w informacji dla sejmu wręcz kreuje historię, podając późniejszą datę powstania obozu, zaniżając liczbę ofiar. Prawda jest ukrywana. Komuś to służy?
? Kiedyś byli kolaboranci, teraz pozostali ich pogrobowcy-słudzy. Nie chcą dopuścić do powstania pomnika ofiar KL Warschau. Podczas gdy wzniesiono pomniki ofiarom wojny różnych narodowości, a nawet Armii Czerwonej, to nie mają go warszawiacy.

? W 2001 roku sejm podjął uchwałę o upamiętnieniu KL Warschau i wzniesieniu pomnika. I co dalej?
? Prezydent Lech Kaczyński oświadczył, że istnienie obozu jest faktem i pomnik musi powstać. Mam nadzieję, że nie jest to gra polityczna z jego strony. Trzymamy go za słowo. Tym bardziej, że za upamiętnieniem opowiedział się już Kongres Polonii Amerykańskiej. Jest też uchwała sejmowa i warszawskiej rady miejskiej. Czego jeszcze więcej trzeba? Fakty są takie, że nie można już zaprzeczać istnieniu KL Warschau. Nie ma więc powodów, by Polacy i warszawiacy nie mieli pomnika, upamiętniającego ich martyrologię i zwycięstwo. Na skwerze Alojzego Pawełka, gdzie wmurowano akt erekcyjny, codziennie przychodzą ludzie, składając kwiaty, zapalając znicze.

? Konkurs na projekt pomnika został już rozstrzygnięty. Co będzie wyrażał ten monument?
? Po pierwsze tragedię, jaka rozegrała się w obozie, wielką martyrologię narodu polskiego. Po drugie ? ponieważ obóz zorganizowano, by zlikwidować polską stolicę, a ona jednak przetrwała dzięki swemu bohaterstwu, dzięki Armii Krajowej, dzięki ofiarnej ludności Warszawy ? to ma również głosić chwałę miasta niezłomnego.

? Pozostaje paradoksem, że KL Warschau znajduje się na niemieckich mapach, na polskich zaś nie istnieje.
? Trzeba więc przypominać polskim historykom o jego istnieniu. Andrzej Kunert przyznał w programie telewizyjnym, że nic nie wie o KL Warschau, że nie studiował problemu, zna go tylko z plotek. Nie ujawnił wszakże, czy ktoś zabrania mu sięgnąć do dokumentów historycznych. Władysław Bartoszewski też eksponuje swą niewiedzę. Był przecież wyznaczony do składania meldunków podziemia o akcjach niemieckich przeciwko warszawiakom. Gdy przedstawiono mu meldunki AK o liczbie ofiar gładzonych w komorach gazowych w KL Warschau, wyznał, że nic o tym nie wiedział. Jak więc może teraz wypowiadać się o istnieniu obozu?

? Takich kompromitujących paradoksów jest więcej. Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa zezwoliła w 1996 roku na demontaż komór gazowych, potem kwestionowała ich istnienie, a teraz odmawia współpracy przy wnoszeniu pomnika ofiar KL Warschau.
? Rada zobowiązała się upamiętnić tunel pod Dworcem Zachodnim, gdzie znajdowały się komory gazowe, jako miejsce pamięci narodowej. Nie zrobiła tego.

? IPN kwestionuje zeznania profesora Jana Moor-Jankowskiego i nie przeprowadza wizji lokalnej. To tym bardziej zastanawiające, że otrzymuje on rentę niemiecką właśnie z tytułu więzienia go w KL Warschau, konkretnie w lagrze na Kole.
? Uważam, że IPN manipuluje jego zeznaniami, bo one podważają dotychczasowe tezy, głoszone przez pracowników Instytutu. W informacji dla sejmu sfałszowali zeznania innego świadka o komorach gazowych. Poza tym zataili przed sądem rozkaz Himmlera z 9 października 1942 roku oraz protokoły z procesu norymberskiego, w których stwierdzono, że KL Warschau działał od 9 października 1942 roku. W 1994 roku wyniki polskiego śledztwa w sprawie KL Warschau przekazano prokuraturze w Monachium. Obecna ekipa IPN próbuje te oficjalne materiały podważać. Działalność Instytutu w sprawie KL Warschau wskazuje, że manipuluje on dowodami, jak to było w przypadku Jedwabnego, listy Wildsteina czy Ojca Heymo.


Osoby, które chciałyby wesprzeć budowę pomnika Ofiar Obozu KL Warschau, mogą przekazywać pieniądze na konto:

Komitet Budowy Pomnika
Ofiar Obozu KL Warschau
ul. Deotymy 58 m. 29
01-409 Warszawa
PKO BP SA II/O Warszawa
87 1020 1026 0000 1402 0017 3963
Wyświetlony 4645 razy
Jerzy Pawlas

Najnowsze od Jerzy Pawlas

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.